twoje moje chwile
napiszę krwią o sobie prawdę
opowieści krzywdzą i leczą
uczą nas troski
powtarzane wielokrotnie
stają się prawdą
nie zdążyłem nadal jeszcze
zakończyć mojego życia
czas lubi na mnie liczyć
zawsze aranżuję rzeczy
które plączą się na duszy
doprowadzam je do skutku
i dopuszczam swój scenariusz
który generuje błędy
tworzę dziką rzeczywistość
aby ją zrealizować
kiedy staję w jej środku
nie pytam czy wolno
tylko czy oddycham jeszcze
bo sens nie rodzi się z porządku
lecz z odwagi trwania
w pęknięciu
a jeśli coś się rozpadnie
zostawię to jak ślad
niech inni nazwą to błędem
ja nazwę próbą
bycia prawdziwym
choćby na moment
