Rozmyślania nad wierszem Zbigniewa Herberta „Co robią nasi umarli”
Nasi umarli
mają spuchnięte głowy
od problemów z wyborem koncepcji
na swoje trwanie
w zaświatach.
Nasi umarli
najczęściej układają się
na budyniowych chmurach
i obmyślają siedem sposobów
na wiekuiste szczęście,
lecz po wspomnieniu
nakręcanej zabawki z dzieciństwa,
zaczynają płakać.
Niektórzy nasi umarli
poukładali się do pudełek
szczelnie wypełnionych niebytem
i śnią wciąż ten sam pusty sen,
wyzbyty jakiejkolwiek
treści.
Podobno
niektórym z naszych umarłych
udało się tam nieźle urządzić,
ale niestety,
nie chcą nam powiedzieć
nic konkretnego.