KOMENTARZE JEDNEGO DNIA
jak przez czyjeś życie
zostawione na widoku
„naga” była bardziej prawdziwa
niż ubrani w opinie
a „Goya” patrzył
jakby już wszystko widział
„posłaniec niebios”
zgubił adres w komentarzach
a „namiętność”
szukała sensu między emotikonami
ktoś rozbił świat na „omlet”
ktoś zapytał „jak to się stało”
a odpowiedź przyszła
jak zawsze za późno
bo „diabeł nie śpi”
tylko uczy się języka ludzi
i pisze szybciej
niż zdąży pomyśleć sumienie
„w zorzy” było więcej nadziei
niż w południu dyskusji
a „w jej cudnych koronkach”
ktoś próbował ukryć brak
„poranna cisza”
nie wytrzymała do południa
a „na ziarnku groszku”
rosła czyjaś niewygoda
„zaszyte we mnie”
pękało między wersami
„wiosenny walc”
gubił krok na forumowym parkiecie
„/nie/wiedza”
udawała pewność
„to nie fair”
brzmiało jak ostatnia obrona
„figurka”
myliła ruch z obecnością
a „wyścig z czasem”
przegrywał z własnym odbiciem
„oczami dziecka”
wszystko było prostsze
ale nikt już nie patrzył
bez uprzedzeń
„jest takie miejsce”
mówili
i szukali go w cudzych zdaniach
a ja tylko czytałem
i widziałem jak bardzo
człowiek potrzebuje człowieka
bo niezależnie od tytułu
i długości komentarza
najwięcej mówi o nas
to
czy potrafimy być
dla kogoś
czymś więcej niż słowem
