X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

POMIAR SUMIENIA

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-03 00:01
z cyklu: „Pytanie po pytaniu – zadam”

rano przykładam sumienie
jak termometr do czoła
i udaję, że wynik jest obiektywny
bo ma kreski
nie od działki

mierzę je w sklepie
na taśmie
między chlebem a „promocją”
czy przepuściłem człowieka
czy tylko swoje zmęczenie

w pracy ma jednostkę „spokój”
im większy
tym mniej pytań
tym łatwiej podpisać
cudzą nieobecność

na ulicy sumienie reaguje ruchem
odruchem, wymówką
liczę kroki:
podejdę czy przejdę
wieczorem zmywam je w łazience

woda szumi
a ja myję ręce
z dnia
albo z ludzi
wypłukuję sercu alibi

i jeszcze jedno:
ile waży „nic nie zrobiłem”
w twojej kieszeni
kiedy dla kogoś obok
robi się coraz mniej?
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
19 razy
Treść

6
15
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
0
5
19
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ahsoka
Ahsoka
2026-03-10
Wodą i mydłem można zmyć tylko zarazki i wirusy z całego dnia, sumienie jest bardziej trwałe i popełnione grzechy wracają jak echo...


sturecki
2026-03-10
Woda i mydło ściera to, co na skórze, zaś do sumienia należy nurkować pod skórę, a to trudne.

Jan Kępiński
Jan Kępiński
2026-03-04
Ładnie, że zadajesz nam pytania. Ja nie znam wszystkich odpowiedzi. Co do sumienia to zdaje się zrobione jest jakby z gumy. Raz twardej raz miękkiej. I jest pytanie czemu ono służy. Że jest, niema wątpliwości, w sprawach oczywistych gryzie jak zły pies. Są jednak sytuacje kiedy jakby wiotczeje lub się chowa. Np. - by nie być gołosłownym - zabijamy śliczne, miłe, ufne cielątko na cielęcinę!!!
I co? Nie wspomnę o gorszych zdarzeniach.
Pozdrawiam pytającego a może tylko szukającego sensu życia?!


sturecki
2026-03-04
Sumienie faktycznie bywa „gumowe” - w oczywistych sprawach gryzie, a przy wygodzie potrafi się zwinąć i udawać, że go nie ma, nawet gdy kroimy to cielątko na obiad. Taki wiersz i takie w nim sumienie.

Prostaczek
Prostaczek
2026-03-04
Nie rozumiem zbyt dobrze idei sumienia. Jest dla mnie czymś przewrotnym. Dychotomicznym, Łączy dobro z egoizmem. Chyba nawet je mam. Pozdrawiam i komplet gwiazdek przyznaję, z czystym sumieniem.


Prostaczek
2026-03-04
Dzięki

sturecki
2026-03-04
Spokojnie - nic za dużo, po prostu mocno i prawdziwie.

Prostaczek
2026-03-04
Chyba i tak już za dużo napisałem. Nie gniewaj się Saszku, ale jak wyżej. Trudny temat.

sturecki
2026-03-04
To, co opisujesz, brzmi nie jak „sumienie”, tylko jak bezlitosny wewnętrzny nadzorca, który nie uznaje odpoczynku i karze Cię samą pauzą. To potrafi człowieka naprawdę wykończyć.
A jak to u Ciebie wygląda najbardziej konkretnie: panika odpala się bardziej wtedy, gdy usiądziesz, czy wtedy, gdy czegoś nie dopniesz na 100%?

Prostaczek
2026-03-04
Moja choroba powoduje, że żyjję w nadodpowiedzialności, aż do granic wytrzymałości, więc nigdy sobie nie odpuszczam. Dla mnie sumienie, rozumiane jak w wierszu, to prawdziwa katorga. Wystarczy, że na chwilę usiądę i wpadam w panikę. Nic przyjemnego. Można powiedzieć, że czuję je fizycznie, tylko nie nazywam sumieniem. Sam nie wiem. Trudny temat.

sturecki
2026-03-04
Sumienie bywa przewrotne - potrafi zrobić z „dobrego uczynku” małe ego-karmienie i jeszcze wcisnąć nam za to medal do kieszeni.
A kiedy u Ciebie sumienie najbardziej się „miesza” - przy pomaganiu innym, czy przy odpuszczaniu sobie?

Wanda Kosma
Wanda Kosma
2026-03-03
Piękny wiersz o praktycznym narzędziu naszego umysłu, pozwalającym "organicznie" i dokładnie wiedzieć, co trzeba, czego nie trzeba, i jak w każdej sytuacji, czy przed nią czy po niej, odróżnić dobro od zła.
Niestety z sumieniem jest tak jak z pasem bezpieczeństwa w samochodzie - można jakoś wyłączyć kontrolkę i dźwięk sygnalizujące konieczność jego zapięcia. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach coraz powszechniejsza to praktyka.
Sumienie dziś podlega relatywizacji już we wczesnym wychowaniu... Pozdrawiam serdecznie :)


sturecki
2026-03-04
Zatem, „pomiar sumienia” masz już w praktyce, nie w teorii - konsekwencja w ważnych sprawach, a w reszcie życiowy rozum i logistyka, żeby dom się nie rozjechał. Teraz „zbieramy plony” - liczba mnoga wynika z faktu, że też mam trzech ...

Wanda Kosma
2026-03-04
Piękne pytanie :) Moje dzieci dziś mają 20, prawie 19 i prawie 18 - więc już nie wychowuję, tylko zbieram plony :) Jak u większości rodziców, szczególnie samotnie wychowujących, najtrudniej było trzymać konsekwencję - ale nie w sprawach kardynalnych. Przy tej ilości dzieci i równoczesnym intensywnym życiu zawodowym, w utrzymaniu rutyny, logistyce i przywracaniu równowagi - stałam się chyba mistrzynią :)

sturecki
2026-03-04
I to jest konkret - granice jak kreski na termometrze: bez konsekwencji i rozmowy „bez telefonu” każdy pomiar będzie z kosmosu. No to jeszcze jedno ...
A u Ciebie w praktyce co trudniejsze: trzymać konsekwencję, czy utrzymać rutynę, kiedy dzień się sypie?

Wanda Kosma
2026-03-04
Ale fajnie zadajesz pytania :) Zawsze jasne granice i rutyna w sensie poczucia bezpieczeństwa. A jasne granice wymagają rodzicielskiej konsekwencji i częstych rozmów bez telefonu :)

sturecki
2026-03-04
Masz rację - gdy bodźców jest za dużo, to sumienie nie tyle milknie, co ginie w hałasie, a dzieci łapią ten hałas jak „normę” i lecą z tym dalej.
A gdybyś miała wskazać jeden najprostszy „pas bezpieczeństwa” dla sumienia dziecka: byłaby to konsekwencja dorosłych, rozmowa bez telefonu w ręku, czy jednak jasne granice i rutyna?

Wanda Kosma
2026-03-04
W tym wszystkim, Staszku. Przeraża mnie skala. Dorośli do szkoły nie chodzą, ale nadmiar bodźców, zagrożeń i stresu wpływa na podejmowanie decyzji moralnych i coraz więcej dylematów w rozpoznawaniu norm. A dzieci przede wszystkim naśladują dorosłych. Sieć - wiadomo, bez odpowiedzialnego sita to masakra. I coraz więcej rodzin dysfunkcjonalnych przekłada się w prosty sposób na deficyty sumienia, chociażby w takim zjawisku jak konflikt lojalnościowy u coraz młodszych dzieci.

sturecki
2026-03-03
Świetne porównanie - sumienie jak pas: da się wyciszyć „pikacz”, tylko potem zderzenie boli bardziej niż dźwięk.
Gdzie widzisz ten „wyłącznik” najczęściej: w wychowaniu w domu, w szkole, czy w tym, co codziennie podpowiada sieć?

Jastrz
Jastrz
2026-03-03
Przyłapany na oszustwie sklepikarz (Żyd) do swojej klientki, która się nie dała oszukać i zapytała go, czy ma sumienie:
- Pani kochana. Sumienia dał nam Bóg jedno na całe życie. Więc używam go rzadko i ostrożnie, żeby się nie zużyło zbyt prędko.


sturecki
2026-03-03
Rozumiem żart, ale tego typu anegdoty o „Żydzie” są oparte na krzywdzącym stereotypie i nie chcę ich podbijać. Bo sumienie się nie zużywa od używania - zużywa się od wymówek.
Jak myślisz: da się je „oszczędzać”, czy to zawsze kończy się długiem do spłaty?

Magdalia
Magdalia
2026-03-03
Komentowanie Twoich wierszy to takie mini sesje terapeutyczne :)))
Można tu niechcący wywlec coś na portalowe światło z zakamarków swego wnętrza:)))
Sumienie posiadam i siedzi mi na nim coś czasami...;)


sturecki
2026-03-08
Najważniejsza jest świadomość swoich braków, a reszta ...

Magdalia
2026-03-08
Oczywiście, że braku reakcji, do działania wbrew sobie już się zdążyłam przyzwyczaić :)))

sturecki
2026-03-04
Tak ... „nic nie zrobiłam” potrafi ważyć jak kamień, a „zrobiłam wbrew sobie” zostawia siniaka, tylko od środka.
Częściej żałujesz braku reakcji, czy tego, że jednak poszłaś wbrew sobie, żeby był spokój?

Magdalia
2026-03-04
"nic nie zrobiłam" nie jest wcale takie drobne, potrafi być ciężarem, "zrobiłam wbrew sobie" robi krzywdę nie innym a sobie...trudno być idealnym i raczej to niemożliwe, chociaż niektórzy tak o sobie myślą...

sturecki
2026-03-03
Czyli, mój wiersz robi za lampkę w kieszeni - świeci, a człowiek nagle widzi, co mu tam siedzi i udaje, że to tylko okruszek.
A co Ci najczęściej siada na sumieniu: drobne „nic nie zrobiłam”, czy raczej jedno konkretne „zrobiłam wbrew sobie”?

LydiaDel
LydiaDel
2026-03-03
Ty zaraz rano robisz pomiary, inni nie martwią się o to. Takich ludzi sumienie nie obciąża. No, może dopiero w ostatniej godzinie, ale też nie jestem pewna. 6/5 Serdeczni pozdrawiam


sturecki
2026-03-03
No właśnie - jedni mierzą sumienie od rana, a inni budzą je dopiero na końcu, kiedy już nie da się „skasować na taśmie”.
A Ty - wolisz taki codzienny pomiar, czy raczej wierzysz, że sumienie i tak dopadnie człowieka w tej „ostatniej godzinie”?

Larisa
Larisa
2026-03-03
Myślę, że sumienia ludzkie są ostatnio bardzo obciążone:)
Warto im trochę ulżyć.
6/5.
Serdecznie Cię pozdrawiam, Staszku:)


sturecki
2026-03-03
Pewnie - tylko problem w tym, że wielu „ulga” myli się z „odpuszczam i po sprawie”, a sumienie pamięta lepiej niż my.
A Ty jak ulżysz swojemu sumieniu najprościej: rozmową, naprawą, czy małym dobrym ruchem jeszcze tego samego dnia?

dawid own i<sup>(*)</sup>
dawid own i(*)
2026-03-03
Ostatnie pytanie - waży tonę! Dobry, skłaniajacy do refleksji wiersz stąd 6/5 zostawiam! Pozdrawiam


sturecki
2026-03-04
I to się ceni - jak już robisz „happening”, to nie konfetti, tylko jedno zdanie, które stawia słuchającego-czytającego pod ścianą.

dawid own i<sup>(*)</sup>
2026-03-04
Myślę, że dobitne. Rzadko daję happening czytelniczy. :)

sturecki
2026-03-03
No i super - cały „pomiar” wyszedł Ci w skali 6/5, a pytanie na końcu robi za ciężarek, którego nie da się odłożyć na półkę, wszak cykl nosi tytuł „Pytanie po pytaniu – zadam”.
Zatem, gdybyś miał dopisać jedno krótkie zdanie po tej puencie - byłoby bardziej pocieszające, czy jeszcze bardziej bezlitosne?

dawid own i<sup>(*)</sup>
2026-03-03
Za całość od tytułu po puentę. Ale puenta w postaci pytania miazga według mnie. Jeszcze raz Pozdrawiam

sturecki
2026-03-03
No bo „nic nie zrobiłem” to najcięższa waluta - nie brzęczy w kieszeni, a jednak ciąży jak kamień.
A Ty to „6/5” dajesz bardziej za puentę, czy za cały ten „pomiar” po drodze: sklep-praca-ulica?

Monia
Monia
2026-03-03
Czasem właśnie na wiele działań nie pozwala nam nasze sumienie, choć wiele razy zdarza się, że robimy coś wbrew niemu i czujemy się z tym bardzo źle. Życie jednak takie jest, że stawia nam na drodze wiele dylematów moralnych, gdzie właśnie sumienie i to jaką decyzję podejmiemy zależy od nas, ale też od pewnych okoliczności pozdrawiam serdecznie 😉


sturecki
2026-03-03
To jest sedno - sumienie bywa jak hamulec, a życie jak zjazd z górki: czasem puści, a potem człowiek słyszy w sobie pisk opon.
A u Ciebie częściej wygrywa sumienie, czy „okoliczności”, które potem najdłużej siedzą w głowie?

andrew
andrew
2026-03-03
...
sumienie

bardzo je cenimy
więc rzadko używamy
często oszczędzamy
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


sturecki
2026-03-03
No właśnie - sumienie jest jak paragon: na co dzień go gubisz, a potem nagle wypada z kieszeni w najmniej wygodnym momencie.
Pozdrawiam.

andrew
2026-03-03
Normalnie się nie pamięta, dopiero
jak coś tak...przypomina się.

sturecki
2026-03-03
Tak, sumienie jak „porządna koszula”: szkoda ubrudzić, więc leży w szafie i się kurzy.
Jak Ty je „używasz” na co dzień: bardziej w drobnych gestach, czy dopiero wtedy, gdy sytuacja robi się poważna?

Marek Żak
Marek Żak
2026-03-03
Lubię takie życiowe, filozoficzne rozważania. Sumienie mz najbardziej jednak odzywa się pod koniec dnia, bo ta pora sprzyja takowym przemyśleniom. To, co wymieniłeś, to jednak są sprawy lajtowe i zbytnio sumienia nie obciążają. Co do przepuszczenia, to kiedyś przy kiosku była kolejka i przepuściłem jedna blondynkę. Jestem z nią do dzisiaj. Pozdrawiam .


Marek Żak
2026-03-03
Tak to działa Staszku.

sturecki
2026-03-03
To masz najlepszą miarę sumienia - wracasz do domu i wiesz, po co w ogóle dźwigać te wszystkie „kieszenie” świata.
Pozdrawiam.

Marek Żak
2026-03-03
Czuje się człowiekiem spełnionym, mam fajną babkę i liczną rodzinę, Inne sprawy są o wiele mniej ważne. Pozdrawiam

sturecki
2026-03-03
Widocznie jesteś człowiekiem, który dawne „plamy” już sprał, a dziś pilnuje, żeby sumienie nie musiało udawać, że nie widzi świata.
A co Ci najbardziej pomaga spać spokojnie: naprawianie tego, co się da, czy po prostu trzymanie prostych zasad na co dzień?

Marek Żak
2026-03-03
Nikt bez grzechów nie jest, bo wśród tysięcy życiowych decyzji na przestrzeni życia, nie wszystkie były krystalicznie czyste, błędy były, ale dawno temu, Co do dzisiaj, pomijając to, co na świecie, a strach się bać, śpie spokojnie.

sturecki
2026-03-03
No i proszę - „sprawy lajtowe” potrafią ważyć najwięcej, skoro jedno przepuszczenie w kolejce zostało Ci na całe życie.
A powiedz - jakie jedno, małe „dzisiaj” najbardziej ustawia Ci sumienie na wieczór: coś zrobione, czy coś, czego nie odpuściłeś?

Kornel Passer
Kornel Passer
2026-03-03
Mam nieodparte wrażenie, że z roku na rok , zarówno w skali makro jak i mikro, z sumieniem jest coraz gorzej. Chciałbym by to było złudzenie.


sturecki
2026-03-03
Też mam wrażenie, że wielu ludzi „stroi termometr sumienia” tak, żeby zawsze pokazywał komfort - i oby to była tylko krzywa skali.
A to poczucie „coraz gorzej” wynika bardziej z własnych obserwacji na co dzień, czy z tych dużych wieści, co lecą z ekranu?

Krystek
Krystek
2026-03-03
Niestety są ludzie z sumieniem workowatym.
Każdą podłość i zło czynią widząc swoje dobro.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha:)


sturecki
2026-03-03
Tak, „workowate” sumienie jest sprytne - wciąga wszystko jak odkurzacz, a potem mówi, że to dla porządku i dobra.
Co Twoim zdaniem najczęściej ich usprawiedliwia: strach, wygoda, czy zwykła pycha?

ElaK
ElaK
2026-03-03
Oj, z tym sumieniem to różnie bywa, każdy ma inną jego pojemność. Im płytsze naczynie, tym lepiej. "Nicnierobienie" też wpływa na ten poziom, a obojętność i inne niecne czyny - przede wszystkim. Najgorzej, że ci, co mają głęboką kieszeń na sumienie, nie czują ciężaru. Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-03-03
Masz rację - najgorzej, gdy kieszeń robi się bezdenna i już nawet „nic nie zrobiłem” nie waży ani grama.
A Ty wolisz sumienie płytkie, bo szybciej dzwoni alarm, czy głębokie, bo daje więcej miejsca na naprawę?

jolka
jolka
2026-03-03
Codzienne zachowania to test.Sami go przeprowadzamy i wynik często jest zasmucający...Kto w małym zawiedzie i w dużym nie daje rękojmi..Ale o tym tylko my wiemy i rumienimy się niewidocznie...


sturecki
2026-03-03
Dokładnie - ten test robimy sami sobie, a potem udajemy, że rumieniec to tylko „od ciepłej herbaty”.
A u Ciebie ten „niewidoczny rumieniec” częściej wychodzi po zaniedbaniu małym czy po większym odpuszczeniu?

elvie
elvie
2026-03-03
Gdy coś dla kogoś robię, to bezinteresownie. Nie liczę na nic w zamian.


sturecki
2026-03-03
I tak jest najlepiej - drobne gesty nie krzyczą „patrzcie jaki jestem dobry”, tylko po cichu prostują dzień.

elvie
2026-03-03
Są to drobne gesty, nie wprawiające w zakłopotanie.

sturecki
2026-03-03
I to jest najlepsza „jednostka spokoju” - dajesz komuś radość i sumienie samo się prostuje bez mycia rąk.
Najłatwiej Ci sprawić radość gestem małym na co dzień, czy czymś większym od święta?

elvie
2026-03-03
Lubię sprawiać innym radość.

sturecki
2026-03-03
I tak to ma działać - robisz dobro bez paragonu, więc sumienie nie musi udawać termometru.
A co Cię najbardziej napędza w takim dawaniu: radość tej drugiej osoby, czy Twoje własne poczucie, że „tak trzeba”?

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-03-03
Nie mam wyrzutów sumienia bo zawsze jest coś więcej do zrobienia.
Pozdrawiam.


sturecki
2026-03-03
No jasne - jedno sumienie ma „okruchy”, a drugie całe „worki” i wtedy ta sama noc waży inaczej.
Pozdrawiam.

Odyseusz62
2026-03-03
To zależy co na sumieniu leży.

sturecki
2026-03-03
To brzmi jak sumienie na wiecznym „ciąg dalszy” - niby czysto, ale lista zadań nie daje spokoju.
To „coś więcej” najczęściej dotyczy ludzi obok, czy raczej Twoich własnych spraw?

Bożena Joanna
Bożena Joanna
2026-03-03
To pytanie jest jak prawdziwy wyrzut sumienia, refleksja nad obojętnością i zachłannością z tą kieszenią.
Serdecznie pozdrawiam


sturecki
2026-03-03
No właśnie - ta „kieszeń” jest podstępna, bo potrafi być pełna wymówek, kiedy obok robi się pusto.
A Ciebie w tym wierszu bardziej kłuje obojętność, czy ta cicha zachłanność, co udaje „ostrożność”?

Waldi1
Waldi1
2026-03-03
tak też bywa ..ale ja z tym kłopotu nie mam ... żyję z czystym sumieniem i ciągle napotykam wspaniałych ludzi ... np ..wczoraj umyłem sąsiadce samochód bez jej wiedzy ... i zadzwoniłem .. czy nie gniewasz się że masz czysty samochód rano się ucieszy gdy wsiądzie od czystego ..a wczoraj ..rozładował mi się samochód ...bo zostawiłem na załączonych światłach ...zatrzymuję samochód ten mi się nie zatrzymał ...za chwilę machnąłem ręką i gość stanął ...podłączyliśmy kable ..odpaliłem facet odjechał ... a ja osioł cichnący kluczyk przekręciłem i zgasł samochód ...a gość spojrzał ... że nie jadę zawrócił i z uśmiechem powiedział wiedziałem że jest coś nie tak i jestem z powrotem ... widzisz jak masz czyste sumienie ..to i anioła spotkasz na drodze a nawet w sklepie .. to się nazywa że jestem w czepku urodzony a dobro wraca podwójnie ... dobranoc ...czyli jestem człowiekiem nietypowym i częstotliwym na drodze i w sklepie ...


sturecki
2026-03-03
No to Ty masz sumienie w trybie "auto-detailing" - myjesz innym życie, a życie Ci potem odpala na kable i jeszcze wraca z uśmiechem.
Co Twoim zdaniem działa mocniej: czyste sumienie, czy po prostu odruch, że ludziom chce się być dla siebie normalnie dobrymi?

PIERRE
PIERRE
2026-03-03
grzech zaniedbania i obojętności
to owa letniość i nijakość,
to apel dla górników soli!
Pozdrawiam kolejny raz:)


sturecki
2026-03-03
Grzech zaniedbania i obojętności ma u mnie najłatwiejszą „wagę” - bo nic nie robi, a i tak ciąży jak worek soli.
A Ty - gdzie najczęściej łapiesz się na takim „nic nie zrobiłem”: w kolejce, w pracy, czy na ulicy?


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności