apli papli blite blau
oczu nie mam dla zamknięcia
bardziej raz dać, jak o twarde
pragnę oczom elokwentność
jednak ciągle, właśnie z Tobą
marząc po'brzeg q posługom
gdy dla siebie jednak pod nią
wyczerpany bym przy sunął:
w znaku krzyża mig uniżam
jeśli prędzej sław póz dania
bez trwożenia piór napisać
trochę głosu bez kłamania:
długo trwało może nazbyt
już by rosło każde wierząc
kręcąc liczyć dni Q twarzy
nazbierałoby się w kiedyś
gdy na ręku niosę Słońce
praży ciągle mnie'j i kłuje
lecz bez ciebie odstający
mam odbicie, iż miłujesz
