wyliczanka
oczu nie mam dla zamknięcia
bardziej raz dać, jak o twarde
pragnę oczom elokwentność
jednak ciągle, właśnie z Tobą
marząc po'brzeg q posługom
gdy dla siebie jednak z mową
wyczerpany bym z niej usnął
w znaku wyżu mrok uniżam
jeśli prędzej sław póz dania
bez trwożenia piór napisać
trochę głosu bez kłamania
długo trwało może nazbyt
jakby rosło, każde wierząc
skręcić licząc dni q twarzy
nazbierałoby na's kieszeń
gdy na ręku niosę Słońce
praży ciągle mnie'j i kłuje
lecz bez ciebie odstający
mam odbicie, iż miłujesz
