Taki owad
Jest przechlapane dość bycie wszą
masz w talii losu tę gorszą z kart
niełatwo znosić nam dolę swą
kiedy skreślacie nas już na start
Ja może powiem, żem też owad
lecz nie jak motyl albo i żuk
Czasem przeze mnie swędzi głowa
urodą ciebie nie zwalę z nóg
O ludzie wy!
co gardzicie wszami
Czy wiecie coś
o sobie sami?
Z waszą historią nasz rodowód
przez lat miliony mocno się splótł
Stąd nasi krewni to jest dowód
na wspólny ludzi z szympansem ród
Utrata futra z waszej strony
też miała – szczery z wami będę
wkład w obraz urozmaicony
samotną zostawiając... mendę.
O ludzie wy!
…
Znów nam się droga rozwidliła
gdyście do zimnych krain uszli
część z naszych krewnych zasiedliła
te wasze tak fikuśne ciuszki
By ujrzeć ciotkę trza sposobu
bo starych krewnych się spotyka
na styku terytoriów obu
gdzieś w okolicy kołnierzyka.
O ludzie wy!
…
Choć cień szacunku do nas miej
skoro już więcej o nas wiesz
chcesz chemię na nas lać – to lej!
lecz nie mów „wsza”, a tylko „wesz”!
O ludzie wy!
…
Lej na nas chemię jeżeli chcesz
lecz nie mów "wsza", a tylko "wesz"
