Nieba znak
Pytasz mnie o źródło snów, w samotności przyjdą znów.
Zimną nocą, z szumem drzew, gdy usłyszę serca zew.
Tul mnie, miłe słowa mów, ujrzeć chcę księżyca nów.
Gdy umilkną krzyki mew, zabrzmi rzewny serca śpiew.
Więc nie pytaj, miła, śpij, o miłości błogo śnij.
W rytmie serca, co wciąż drży, w cieniu aksamitnej mgły.
Serce pragnie, a więc żyj, pełną czarą słodycz pij.
Z tobą dzielić chcę me sny, by przez życie z nami szły.
Smutek, żal ogarnia mnie, wspomnienia krążą we śnie.
Ciepło twoich czułych rąk, niesie zapach letnich łąk.
Dusza ma do szczęścia lgnie, miłością twój dotyk tchnie.
Nadłamany róży pąk kreśli przemijania krąg.
Ja, samotny biały ptak, zrozumiałem nieba znak.
Chłonę sercem życia smak, niech zakwitnie róży krzak.
