Muzeum zabawek
Gra pozytywka, tańczy bąk
i jedzie autko nakręcane
małpeczka rusza parą rąk
laleczka-bobas woła mamę!
Zobaczcie Państwo i Wy dzieci
jakie w muzeum mamy skarby
zbierane od dziesięcioleci
ze strychów, piwnic czy mansardy
A tam popatrzcie Państwo drodzy
tuż obok lal porcelanowych
siedzi poeta – całkiem nowy!
Bo jeszcze żywy i nieznany
widać był mało używany...
Kiedyś tłumaczył ludziom świat
i sam wymyślał metafory
żeby czytelnik mądry zgadł
dokąd prowadzą życia tory.
Tak, takie tory jak kolejki
blaszanej, co na środku sali
znowu po kole jedzie wielkim
nijak nie mogąc się oddalić.
Spójrzcie Panowie, Panie, dzieci
do czego zdolni są poeci!
Zaraz możemy mu coś zlecić.
Wierszyk powstanie w tej zabawie
Dobry tak jak od AI... prawie.
Mała miotełka zdobi kąt
W małej kuchence światło świeci
Można pomyśleć, patrząc stąd
że zaraz wbiegną jakieś dzieci!
Chwycą garnuszki i patelnie
roztopią na nich niby-masło
i będzie gwarno, będzie pięknie!
Lecz co to? Cisza. Światło zgasło.
A tam oparty o zasłony
tuż obok lal porcelanowych
siedzi poeta – całkiem nowy
bo jeszcze żywy i nieznany
widać za mało używany...
***
Nie, nie nakręca się poety.
On tu przychodzi z własnej woli
Za rosół, albo dwa kotlety
Posiedzi, pośpi, pogryzmoli...
