Pas po grochu, luzować czas
Mój mąż co niedzielę sprzedaje grochówkę, fasolkę, bigos z kuchni wojskowej na Giełdzie w Pruszczu Gdańskim.
Koledzy chcieli dla niego zrobić piosenkę do melodii "Róża i bez" ale napisało to chłopakom AI i wyszła nędza.
No to co? No to ja siadłam do tego... :)))
To nic, że długi jest dzień
Giełda kapryśna jest
Idziesz i liczysz moniaki – ostatnie trzy
I to pewne jest – że zjesz
Choć było lepiej, nie raz i nie dwa
nikt nie narzeka, wózek dalej pcha
bo jedno trzyma tu przy życiu cię
kuchnia polowa w dali dymi się
Sierżant się zwija ryknie co i rusz
lecz wiesz, że zjesz i masz ten luz
Giełdę niejedną jeszcze przeżyjemy
póki sierżancie będziesz karmił nas
Choć było ciężko nie raz i nie dwa
Pas po grochu luzować czas!
Stoi tam handlarz twój brat
razem już tyle lat
Czy to spiekota, czy leje ci w oczy deszcz
jedno pewne jest - że zjesz
Choć było lepiej nie raz i nie dwa
Giełda powierzchnię dużo mniejszą ma
lecz nie porzucisz jej na pewno gdy
z kuchni polowej się unosi dym
Sierżant się zwija ryknie co i rusz
lecz wiesz, że zjesz i masz ten luz
Klient grymasi my się targujemy
nieraz po wszystkim pozostaje kwas
Choć utarg nędzny nie raz i nie dwa
Pas po grochu luzować czas!
Może jest gorzej ci nie raz nie dwa
Lecz wtedy sierżant na dokładkę da
Bigos, fasolkę, grochu porcje dwie
i świat za chwilę lepszym stanie się
Choć to robota nie jest z twoich snów
lecz wiesz, że zjesz i masz ten luz
Stragan zbierzemy, utarg przeliczymy
Kolejna giełda już za nami jest
i chociaż jesteś styrany jak pies
wrócisz bracie na pewno wiesz!
