Wielki Wtorek - dzień zmagań
jak glina z piaskiem pod stopą wędrowca.
Nie widzę Ciebie w głębi mej osoby,
choć wiem, że jesteś. Czuję rękę Ojca.
Zmagam się z sobą, ze światem wewnętrznym,
z tym co mnie gnębi, od dawna mnie nęka.
Cierpi ma dusza w tym świecie niepewnym,
plączą się słowa, myśl o dniu mnie lęka.
Niech Twoja miłość będzie mi podporą,
znak krzyża tkliwie na mej piersi kreślę.
Po dniu mozolnym, ufnie i z pokorą
słowa podzięki dziękczynnie wyszepczę.
Bądź moją tarczą w momentach zwątpienia;
mą słabość w siłę Twoja moc przemienia.
