O miłości
Ty, co królujesz na skraju światłości
wzrokiem uśmierzasz serca niepokoje.
Władczyni serca i muzo miłości,
prowadź nas ufnie w dusz czystych podwoje.
Jesteś opoką, niezmienną w wieczności,
jaźń się rozpływa w promieniach twej mocy.
W gwiezdnym oddechu, w ciszy namiętności
jesteś mą zorzą wśród jedwabnych nocy.
W swej dziewiczości wciąż nienasycona,
pieścisz w ekstazie mą duszę zbolałą.
Zranione serce przytulasz do łona,
w twoich objęciach poezją jest ciało.
W sadach Hesperyd, w rozkoszy ogrodach,
budząc się ze snu ginę w twych ramionach.
