Kaprysy weny
chcąc wierszem myśli przygarnąć natchnione.
W jakimż to wtedy ożywieniu, Boże,
choć bywa nieraz w humorze nietęgim.
.
Wiosenny nastrój zapędu nie szczędzi,
w bukiecie twórczym sypnie szczęściem nowym.
Niekiedy znika, biegnie nie w tę stronę,
w nicość się niesie, niczym puch gołębi.
.
Pośród snów wtedy w zamyśleniu szukam
choć skrawka myśli, co zbudują wersy.
Napisać pięknie bez weny to sztuka,
gamą metafor trzeba wers upiększyć.
.
Czekam, poczekam, kiedyś się pojawi,
może z porannym przylotem żurawi?
