Niech słowo nie błądzi
niźli szereg pustej rozdźwięczonej fonii,
co zewnętrzny spokój nieporadnie burzy,
zamiast sensem trafić, po kątach gdzieś błądzi.
-
Czasem uwolnione z więzów przemilczenia
rozognione słowo, jak igłą zakłuje,
a obyciem swoim, najczęściej niemiłym,
ze wstydu wnet płonie, zachodząc pod skórę.
-
Niechże się wyzwoli oczywista mowa,
co ją wszyscy zechcą wysłuchać spokojnie,
co z duszy przeniesie prawdziwość prawdziwą,
niech ją wśród słów jasnych inne słowo pojmie.
-
Słowo prostą drogą powinno iść zawsze,
niech dobrem zakwita, z rozumu uchodząc.
Myśl z ziarna wysianą niech przędzie do końca,
by sensu nie zmieniać w słabości pozorów.
