Pora na strojność
utkaną z kwiecia z promieniem złotym,
pachnącą miętą, jak świeżość ranka,
byle bez chłodu i żadnej słoty.
-
Misterny wianek upleć mi z kwiatów,
niech kolorami igra ze słońcem,
z woalów mgielnych uwolnij niebo
w różanej łunie, porankiem lśniącej.
-
Kornym powiewem ułóż mi włosy,
a potem spleć je w warkocz z kokardą.
Tęczowe wstążki do wianka doczep,
niechaj radością krajobraz barwią.
-
Z cienkich gałązek zrób mi koszyczek,
tam moc wonności szczodrze powkładaj,
dołóż krokusów, parę sasanek,
naręczem słońca rozpromień bławat.
-
Rozwiośnij wdziękiem wszystko wokoło,
rozśpiewaj ptaki, świergotem zagraj,
spojrzeniem rozgrzej, roztop me serce,
a potem unieś mnie z wiatrem w żaglach.
