światło w gęstej mgle
która świat spowiła
pośród białych kwiatów
wieczna drzemie siła
bo w tej mgle ukrytej
nie ma dróg straconych
każdy krok jest światłem
w snach nieodgadnionych
tuż nad horyzontem
szare tańczą cienie
wyrastają z mroku
niczym głuche brzmienie
noc na niebie gwiazdy
srebrne rozsypała
aby każda dusza
siłę w sobie miała
kłębiaste obłoki
płaczą gdzieś z oddali
pod stopami ziemia
beztrosko się pali
długa, kręta ścieżka
zanika w półmroku
jakby biegnąc chciała
dotrzymać nam kroku
wśród drzew bezimiennych
szepczą stare echa
że kto idzie naprzód
ten już nie ucieka
