W kieszeniach
chociaż już dawno minęła jesień
nie czekam jutra, nie pragnę zmiany
co los ma dla mnie, niechaj przyniesie.
A ja w kieszeniach noszę wspomnienia
kruche witraże nic nie znaczące
w kąty upycham wątłe marzenia
i tworzę przestrzeń na sny kojące.
W moich kieszeniach kamyki, piórka
radosne chwile, nadzieja żywa
może już więcej się nie pomylę
choć dzisiaj jeszcze deszcz łzy obmywa.
Nic mi nie trzeba, tylko kieszeni
w nie zapakuję swój świat szalony
ręce tam wsadzę, wygładzę myśli
i pójdę tworzyć raj utracony.
