Wystarczy
gdy ja gubię siebie
myśli pełne światła
kieruję do ciebie
na bezdrożach smutku
ubrana w wątpliwość
zatracam się w ciszy
jakby mnie nie było.
Wystarczy, że jesteś
i pięknie udajesz
podajesz mi rękę
a ja czasem wstaję
mam zmęczoną duszę
już nie słucham bajek
wystarczy, że będziesz
gdy odpłynę z żalem.
Wystarczy, że jesteś
i w snach do mnie wpadasz
chcesz trzymać mnie w garści
lecz ci nie wypada
bo stoję naprzeciw
i z sercem na dłoni
tak łatwo go dotknąć
tak prosto roztrwonić.
Wystarczy, że jesteś
ogólnodostępny
ja poza zasięgiem
ty słowem ponętny
czarujesz, lukrujesz
rozdajesz sam siebie
i sięgasz po gwiazdy
na nieswoim niebie.
Wystarczy, wystarczy
nie było cię wcale
zamyślę się chwilę
i znów ruszę dalej
w żywiole mych oczu
rozpłyniesz się pięknie
lecz się nie doczekasz
aż serce mi pęknie.
