Uwikłani codziennością
Dzień jak co dzień, życia szarość
Człowiek wilkiem dla człowieka
Kosztujemy jego marność,
Wciąż nie wiedząc co nas czeka.
Uwikłani codziennością
Marzymy o szczęściu
Przytłoczeni swą szarością
Trwamy wciąż w napięciu
W tłumie obcych sobie ludzi,
Każdy niesie własne brzemię.
Ślepy pęd nas ciągle łudzi,
Kiedy wzrok wbijamy w ziemię.
Uwikłani codziennością
Marzymy o szczęściu
Przytłoczeni swą szarością
Trwamy wciąż w napięciu
Tak Biegniemy bez wytchnienia,
Poprzez życia dni, godziny
Gubiąc w drodze swe marzenia
Nie szukając w tym przyczyny.
Uwikłani codziennością
Marzymy o szczęściu
Przytłoczeni swą szarością
Trwamy wciąż w napięciu
Lecz dopóki tli się wiara,
Póki jeszcze bije serce,
Każda chwila, choćby szara,
Może przerwą być w rozterce.
Może czas by się zatrzymać,
Zamiast z losem wciąż się ścinać?
Uwikłany codziennością
Marzysz o swym szczęściu
Przytłoczony swą szarością
Przestań trwać w napięciu!
Przestań trwać w napięciu...
13-03-2026
