jestem nie jestem
wszystko się dzieje a nic nie dotyka
mydlana bańka ułudą się wznoszę
kroplami złudzeń bezpowrotnie znikam
nie ma mnie tam już gdzie byłam przybita
gwóźdź doczesności rozpruwał mi duszę
dzisiaj niebytem jak cisza rozkwitam
na nic nie czekam niczego nie muszę
to co pętało już nie ma znaczenia
supły gordyjskie przez los zawiązane
rozbite wiarą która wszystko zmienia
wszystko przemija nie na zawsze dane
ja jestem prochem motylem i duchem
wszystkim i niczym nonsensem i siłą
kobieta kamień cała marnym puchem
jestem a jakby mnie nigdy nie było
