X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

zaułek

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-26 10:22

miasto wypociło strupiałą skórę
wciska nam twarze w krwawiący beton

​dzisiaj jest otwartym brzuchem
rozprutym nocą nożem koparki
śliskie trzewia kanalizacji parują jak świeże mięso na haku
zaułek oddycha parą z kanałów
neony tną siatkówkę na plasterki
świat ma atak padaczki
pieni się na chodnikach
każdy zaułek to zgrzytanie zębów o szkło

​tu
gdzie śmietnik rzyga krwią z ubojni
a mur pamięta więcej potu niż modlitw
stoimy blisko
za blisko – aż trzeszczy między nami

​brakuje miejsca na oddech

zamykasz oczy
liczę twoje uderzenia serca
raz
dwa
trzy
​miasto czeka

powietrze ma smak zużytej waty szklanej
dławi, osiada na dnie płuc

​jej płaszcz to skóra którą zdzieram zębami jak z padliny
nasze ciała płoną jak trupy

​jest zimno

​moje dłonie nie pytają
wchodzą w ciebie jak łom
w zardzewiały zamek

​rozrywamy się na pół

​moje ciało w twoim
to jedyna szczelina w żelbecie
której jeszcze nie zdążyli zalać

​między nami zwarcie
goły kabel pod napięciem
skurcz wykręca palce na biodrach

​twoje piersi - dwa ciepłe wzgórza
kładę na nich zmęczoną twarz
pachną słońcem
którego ten zaułek nigdy nie widział

​twój pocałunek na mojej szyi
jedyna modlitwa
jaką pamiętam

​kiedy wchodzę w ciebie
nie szukam walki
szukam ocalenia

nagle
pustka pod powiekami
tylko krew tętni w uszach
jak daleki pociąg

​stajemy się jednym
rzeźbionym z czystego światła
ogniwem
w łańcuchu
który trzyma ten świat
by nie runął nam na głowy

​twoje ciało lśni młodością
mały pieprzyk na piersi
blizna na brzuchu

​zapach twoich perfum
to chemiczny atak
słodki gaz bojowy w środku rzeźni
kręci się w głowie
chce się wyć do betonu

​usta nie mówią
usta to rozszarpana rana
zszywana na brudno w bramie zardzewiałym drutem
tłumiona twoją śliną
bez znieczulenia

na żywca

​miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic
ciekawy czy jeszcze drgniemy

​jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale
które przeoczyło odkażanie

​oddech wpada w oddech
miasto dławi się własnym tętnem
próbuje nas wypluć - i nie może

​cegły wrzynają się w łopatki
miasto chce nas żywcem wmurować w siebie
pęka tynk pod twoim ciężarem
ściana nie chce być świadkiem

​czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem
wdeptany w asfalt przez tych
co zdążyli nas przeżyć

​my jeszcze nie
my jeszcze w sobie

​to nie jest czułość
to odruch przetrwania
panika ciała że za chwilę znów będzie samo

​noc trzyma nas tylko dlatego
że miasto zapomniało zgasić światła

​świt zabierze wszystko co teraz drży

​dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze
w zaułku wielkiego miasta
gdzie miłość nie ma imienia
ma tylko puls
temperaturę
i ślady

​miasto zliże nas z asfaltu
zanim przełkniemy własny strach
ale ciało zapamięta

​tatuaż z twojego jęku



autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
6 razy
Treść

6
3
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Annna2
Annna2
trzy godziny temu
dystopia,
a jednak- wszędzie można miłość znaleźć
ją nie można spalić.
6/5

Kazimierz Surzyn
Kazimierz Surzyn
trzy godziny temu
Czyta się świetnie, nic tylko wyciągać wnioski na życie, zaułek - czasem trudno z niego wyjść, ale wiadomo to możliwe, gdy serca biją, a młodym można się czuć mino podeszłego wieku, z podobaniem pozdrawiam ciepło. 6/5

Krystek
Krystek
cztery godziny temu
W brudnym nieprzyjaznym zaułku miasta
szalona zmysłowa miłość zostawi namacalny
ślad pożądania. Wspomnienie zostanie też
na zawsze w świadomości .
Serdecznie ozdrawiam, myśli radosne
zostawiam:)


Krystek
cztery godziny temu
Pozdrawiam

januszek
januszek
pięć godzin temu
Cóż dodać...
jedynie :
" to "

do ostatniego wersu
tota tua*ż .... "
tota tua - tłumaczy się - cała twoja


Pozdrawiam serdecznie.


januszek
cztery godziny temu
:)))
to byłoby tylko 5 lat więcej od mojego taty.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć godzin temu
dziękuję Januszku bardzo.

rytmu serca na sto lat Ci życzę :)))

sturecki
sturecki
pięć godzin temu
„Taki” zaułek to ja pojmuję w „taki” sposób – w nim miasto nie tyle stoi, co gryzie, a człowiek zamiast iść na skróty, wpada w siebie jak w pułapkę bez wyjścia. Brud, ciało i strach robią tu za jedną walutę, a czułość wygląda jak awaria instalacji, choć niewątpliwie pod napięciem.
Czyli krótko: jak już się zgubisz, to nie licz na drogowskaz – najwyżej na czyjeś serce, które samo nie wie dokąd bije, choć ma puls, temperaturę i zostawia ślad.
5/6


sturecki
cztery godziny temu
I chyba miałby największą kolejkę w mieście - bo na przechodzoną młodość też byliby chętni, byle jeszcze miała trochę światła-ochoty w szwach.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć godzin temu
popadłem w kontrastowe tarapaty żeby cieniami rozświetlić scenę :)

młodość - żeby był gdzieś taki sklep z młodością ?

nawet przechodzoną !

dzięki Stu.

TheRamones
TheRamones
pięć godzin temu
Jesteś niesamowity!

Tekst pochłania czytelnika. Na chwilę zrobiło się ciemno.

Jedyne światełko w niemal postapokaliptycznej wizji betonowego, brutalnego miasta... On i ona, bliskość, dzikość ciał... Chociaż przez chwilę, nim nadejdzie świt.

Aż chciałoby się to przeczytać na głos, nagrać, z przerysowaną teatralnie dykcją, wyrzucić emocje. Język wspiera tu bezlitosną treść, jest twardy, szorstki, drżący, drapiący i drażniący.

Jestem pod wrażeniem Jacku!

Fe-no-me-nal-nie! 🔥


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć godzin temu
:))))))

pisz tak dalej do mnie to się do Ciebie przeprowadzę :)


rozczulasz mnie :)

przepieknie Ci dziękuję.

brak mi słów ale przecież wiesz, że jestem szczęśliwy :)

🌹🌹🌹

dla Ciebie :)

Jan Kępiński
Jan Kępiński
pięć godzin temu
Trochę jak miejska sekcja zwłok.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć godzin temu
tak

ale najmilsza.

bo spontaniczna :)

dzięki.

Maciek.J<sup>(*)</sup>
Maciek.J(*)
pięć godzin temu
dawno ciebie nie czytałem Jacku, pozdrawiam i gwiazdki zostawiam


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć godzin temu
to tym bardziej mi Maćku milo :)

dzięki i pozdrawiam :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności