Bądź dla mnie
które w uniesieniu ponad obłoki
swój welon roztacza szeroki
bądź wodą czystą, która w biegu
w rzekę rwącą się zmienia
z kilku kropel, ze strumienia
bądź jak sen, który w nocy skrycie
do duszy samotnej się wkrada
i serce rozbite z odłamków układa
i wiatrem, i łąką, i kwiatem
i nocą, i dniem, bólem, cierpieniem
bądź dla mnie wiecznym natchnieniem
w świecie niech każde drzewo
mówi w liści nieprzerwanym szumie
o miłości, spełnieniu, zadumie
niech każdy wschód słońca
nadzieję w oczach rozpromienia
bo w nich jest źródło spełnienia
a zachody nasze niech będą
jak mandarynki pomarańczowe
po nich sny żywe i kolorowe
a dzień nasz niech będzie
miłością, która wieczności sięgnie
i samego nieba dosięgnie
a noc, czarna i ciemna
gwiazdami, księżycem
śmiercią i życiem
a czas nasz niech będzie jak rzeka
która w wieczności płynie
i w wiecznej nicości zaginie
a my byśmy na zawsze trwali
w natchnionej i zwykłej miłości
my ludzie zwykli i prości
