Kłótnia
Burzowe piętrzą się obłoki
Odległość od ziemi bliska –
To Twych humorów skoki
Niebo błyskawica ostra przecięła
Głośna i jasna
W przyrodzie kłótnia się zaczęła –
To moja dusza własna
Z nieba sączy się ulewa
Straszy szatan czarnooki
Rzeka wody świat oblewa –
To Twoich łez potoki
Na niebie jasność, aż do białości
Słońc tysiąc zebranych w równe szeregi
Do ideału żądaniem rości –
To Twojego uśmiechu zabiegi
Na niebie gwiazd miliony
Mruga w moją stronę
Nocy mroku przecięło osłony –
To Twoje oczy wyśnione
Czyste niebo, błękit szczery
Cichy podmuch pośród cieni
W zgodzie żywioły cztery –
To My w miłości złączeni
