Czas
Spektakl był wyśmienity. Publiczność szalała,
No a potem latami jeszcze wspominała.
Przedstawienie oglądał Janusz z Wólki Kaczej
I stołecznej Warszawy obywatel - Maciej.
Jeszcze dziś wspominają. Mówią jak to dzieło
Zmieniło ich poglądy, jak nimi wstrząsnęło,
Że wciąż mają w pamięci je po tylu latach...
Raz kiedyś syn Macieja zapytał go: Tata
Powiedz kiedy tę sztukę wspaniałą widziałeś?
Często bywam w teatrze, a tam same chały.
- Oj nie było cię wtedy kochany na świecie
W siedemdziesiątym... Wcześniej, w sześćdziesiątym trzecim...
Zaczął się plątać a datach.
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ Możecie mi wierzyć,
Bo w mieście nie umieją ludzie czasu mierzyć.
Janusz jest precyzyjny. Janusz świetnie wie,
Że przedstawienie w żniwa odbywało się,
Wtedy gdy stary proboszcz, ksiądz Franciszek Kowal
Zmarł nagle, chociaż wcześniej wcale nie chorował,
Gdy Nowak się ożenił...
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ Tak, tak proszę was,
Na wsi ludzie dokładnie określą ci czas.
.
