Siła ciszy
nieskalanej fonią, przetkanej nadzieją.
Gdy spokój się łasi i przestrzeń zamilczy,
westchnienie z czułością ze sobą się mierzą.
-
W pozłocie bursztynu poranne szmaragdy
rozdają otuchę krystalicznie czystą.
Cisza, ta najcichsza, niczym sen półjawny,
rozkłada kobierce nieskażonym myślom.
-
A kiedy zmierzchanie karminem się ścieli,
na skrzydłach się niesie błogie rozświerszczenie
i milkną szczebioty, omam jakiś wtedy
obezwładnia duszę, wzruszeniem kolebie.
