Siła ciszy
nieskalanej fonią, utkanej nadzieją.
Gdy spokój się łasi i przestrzeń zamilczy,
westchnienie z czułością ze sobą się mierzą.
-
W pozłocie bursztynu poranne szmaragdy
rozdają otuchę krystalicznie czystą.
Cisza, ta najcichsza, niczym sen półjawny,
rozkłada kobierce nieskażonym myślom.
-
Milknie wszystko wokół, jak w zwolnionym tempie,
układa się spokój w rozedrganym sercu,
a świat zatrzymuje w ekscytacji niemej,
w przestrzeni łagodność płynie pomaleńku.
-
A kiedy zmierzchanie karminem się ścieli,
na skrzydłach się niesie błogie rozświerszczenie,
kojące szczebioty - jakiś omam wtedy
obezwładnia duszę, wzruszeniem kolebie…
