TRZY OBLICZA POKOJU – odsłona 2: Putin
POKÓJ POD GĄSIENICĄ
pytanie o Nobla dla Putina
brzmi trochę tak
jakby wilka pytać
czy chce medal
za pilnowanie owiec
robi się dziwnie cicho
jakby ktoś przez pomyłkę
pomylił akademię
z wyrzutnią rakiet
bo są tacy
co choćby udają
że lubią pokój
i są też tacy
co wolą
żeby mówiły za nich granice
przesuwane przez widzimisię
on nawet nie próbuje
nie staje w kolejce do lauru
nie prasuje fraka pod Oslo
nie ćwiczy uśmiechu
dla komisji
bo po co
skoro lepiej od lauru
wychodzi mu
cień czołgu na mapie
on wie
że Nobel Pokoju
to jednak słabo wygląda
przy huku
który lepiej zna
niż język pojednania
pokój w jego ustach
brzmi zwykle
jak przerwa techniczna
na przeładowanie argumentów
nie wysyła podań
nie zabiega
nie kokietuje historii
bo przecież łatwiej
przesuwać granice
niż siebie
choćby o krok
w stronę sumienia
więc kiedy ktoś spyta
czy Nobel dla Putina
odpowiem bez ceremonii:
nie
on nawet nie próbuje
bo trudno marzyć o laurze
za pokój
gdy się od lat
uprawia rozbój
na cudzej ziemi
bo żeby sięgać po pokój
trzeba raz na zawsze zejść z drogi wojnie
a on bez przerwy
nią depcze
