X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Perystaltyka lat

Wiersz Miesiąca 0
rymowany
2026-02-25 08:10
Wiersz bardzo luźno inspirowany sonetem...
Jak żebrak stoję w chłodnej miedzy,
z pustym naczyniem wiary — wychudzonym;
w trzewiach mi huczy czas zdobytej wiedzy,
perystaltyką lat — rytmem przyspieszonym.

Nie syci mnie już chleb ani blask wina,
lecz smak poranków krwią młodą wrzących,
gdy świat pulsował w synapsach gorących,
a w każdym oddechu dojrzała dopamina.

Młodości — byłaś glukozą istnienia,
dziś karmisz pamięć, wzmagając pragnienia;
tęsknoto — głodem w rdzeniu trwania.

Im bardziej nasycam wyposzczone tkanki,
tym więcej energii pochłaniam do spalania —
głód się odradza w falach pragnienia.
autor
Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
11 razy
Treść

6
7
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
9
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


ekrzy
ekrzy
2026-02-26
Świetny wiersz 👏
Przeniesienie tęsknoty za młodością w język ciała („perystaltyka lat”, „dopamina”, „glukoza istnienia”) jest nie tylko efektowne, ale też znaczące: pokazuje, że pragnienie nie jest abstrakcją, lecz procesem organicznym, wpisanym w naturę człowieka.
Pozdrawiam serdecznie


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
Bardzo Ci dziękuję 🌿
Chciałam, żeby tęsknota nie była mglistym westchnieniem, tylko czymś, co naprawdę „pracuje” w ciele. Bo przecież pragnienie nie dzieje się w próżni — ono ma swój rytm, swoją chemię, swoje skurcze i fale.

Pozdrawiam Cię ciepło tej wiosny.

Sympodium<sup>(*)</sup>
Sympodium(*)
2026-02-25
czasem chleb nie wystarcza ale wystarczają oklaski z powodu kolejnej zdobyczy na polu walki


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
Myślę, że nawet oklaski nie zatrzymują głodu — on jest częścią mechanizmu.
Dziękuję za ocenę i odwiedziny, pozdrawiam Cię serdecznie.

Sympodium<sup>(*)</sup>
2026-02-25
oceniam 5/5

Marek Żak
Marek Żak
2026-02-25
Lubię refleksyjne wiersze o życiu, bo każdy jest obrazem tego, co autor sam przeżył. Przyjmuję zatem Twoje przemyślenia po całości z tytułową oryginalną perystaltyką lat. Pozdrawiam


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
o właśnie próba nazwania tego, że życie nie stoi — ono przesuwa nas przez siebie.
Dziękuję, że przyjąłeś te przemyślenia „po całości”.
Pozdrawiam ciepło Marku.

Kornel Passer
Kornel Passer
2026-02-25
Na temat formy sonetu za wiele się nie wypowiem, bo nie jestem w tym dobry, ale nie będę ukrywał, że brakuje mi ustalonej średniówki, a bez niej wiersz nie może ulokować się w stabilnym rytmie. Skoro bowiem wiersz ma być rymowany, to chyba i rytmiczny, bo inaczej rymy troszeczkę tracą swój sens. Brakuje też porządku w sylabach. W pierwszej strofie: 0-11-11-12, co niestety nie wybrzmiewa najlepiej. O wiele bardziej podoba mi się sama treść. W "Traktacie Poetyckim" Miłosz podaje przykłady słów "niepoetyckich" i co prawda nie ma tam "perystaltyki", ale jesteś blisko. Ten prowokacyjny zabieg zaproszenia do przewodu pokarmowego, jako metafory, jest pomysłem znakomitym i nośnym, a przez swoją "niepoetyckość", przykuwającym uwagę. W dużej mierze podzielam myśli z poniższego komentarza Migreny, może tylko bez odniesień do podanych tam nazwisk filozofów. Puenta wskazuje na tragizm naszej człowieczej sytuacji, w której coraz większe przerabianie życia, zamiast zaspakajać, przeciwnie napędza apetyt i ukazuje ten apetyt jako studnię bez dna. Bardzo trafne i odkrywcze ujęcie ludzkiej egzystencji w odkrywczej i ciekawej metaforze. Wiersz byłby doskonały, gdyby nie zgrzyty formalne. Serdecznie pozdrawiam:)


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
Dziękuję Ci za życzliwość mimo wskazanych zgrzytów — to naprawdę dla mnie ważne.

Masz rację — to nie jest sonet w ścisłym sensie. Raczej delikatna inspiracja formą, która gdzieś po drodze wymknęła mi się z rąk. Czułam, że coś nie do końca „siada”, i im częściej poprawiałam tekst, tym wyraźniej wracałam do swoich korzeni wiersza wolnego — do rytmu opartego bardziej na oddechu niż na miarze sylab.

To wciąż nie jest dla mnie forma naturalna. Wymaga skupienia, cierpliwości, a czasem rodzi się trochę w bólu. Tym bardziej cieszy mnie, że mimo niedoskonałości formalnych udało się ocalić treść — bo ona była tu najważniejsza.

Wezmę sobie do serca Twoje uwagi i spróbuję oswoić średniówkę z większą czułością. 🌿

Kornel Passer
2026-02-25
"9-11-11-12")

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-25
Mój poprzednik, Jacek, swietnie skomentował, dołączam się do niego, by się nie powtarzać, krótko mówiąc, to medytacja nad przemijaniem i tęsknota za utraconą. młodością. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
Dziękuję Ci serdecznie 🌸
Masz rację Migu jak zwykle rozłożył mnie na części pierwsze :)
Ściskam Cię cieplutko i życzę wiosny

Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)
2026-02-25
Nico droga.


Twój wiersz czytam jako niezwykle dojrzałą medytację nad metabolizmem istnienia.

"perystaltyka lat” nie jest tu tylko efektowną metaforą biologiczną,
lecz głębokim rozpoznaniem, że zycie nie płynie linearnie bo ono pracuje, trawi, przesuwa doswiadczenie przez wnętrze człowieka.
czas staje się procesem cielesnym, a ciało językiem metafizyki.

pierwszy obraz "jak żebrak w chłodnej miedzy”.

miedza jest granicą pomiędzy młodoscią a dojrzałością, między energią a świadomością.

to moment heglowskiego "aufhebung ": coś zostaje zniesione, ale zarazem zachowane .

młodosć przemija, lecz nie znika zostaje przetworzona w pamięć, która dalej pracuje w organizmie ducha.

dialektyka nie prowadzi tu do harmonii, lecz do intensyfikacji ruchu.

"w trzewiach mi huczy czas zdobytej wiedzy” to zdanie brzmi niemal schopenhauerowsko.

świadomość nie przynosi ukojenia, lecz potęguje odczucie braku.

a im więcej wiemy, tym bardziej czujemy głód.

wola , jak pisał Arthur Schopenhauer nie daje się nasycic bo każde spełnienie rodzi nowe pragnienie.

wiersz pięknie pokazuje ten mechanizm: im bardziej "nasycam wyposzczone tkanki”, tym większe mam spalanie energii.


młodość jako "glukoza istnienia” to energia, która nie była iluzją, lecz realnym paliwem zycia.

to afirmacja biologii, siły, dopaminy, synaps — życia jako napięcia i przepływu. blisko tu do intuicji Friedrich Nietzsche, że życie jest wolą wzrostu, nawet jesli ten wzrost oznacza spalanie samego siebie.

najbardziej porusza mnie jednak to, że głód w tym wierszu nie jest klęską. on jest rytmem.

to tekst bardzo inteligentny, ale przede wszystkim prawdziwy.

łączy neurochemię z metafizyką, fizjologię z ontologią, pamięć z ogniem.

czytam się go jak spokojną, odważną rozmowę z czasem.

z duzą atencją dla Ciebie Nico bo takie pisanie rodzi się z odwagi patrzenia w siebie bez złudzeń, ale też bez goryczy.


co myslę to chyba wiesz !

nawet bardzo :)

piękna Tobie Nico.


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
Migu,
Czytając Twój komentarz, miałam wrażenie, że zaglądasz dokładnie tam, skąd ten wiersz wyrastał.
„Metabolizm istnienia” — to piękne określenie - życie nie jest linią, tylko procesem trawienia doświadczenia.

To, co piszesz o głodzie jako rytmie — bardzo nie chciałam, by był klęską.

Dziękuję Ci za tę uważność i czułość w czytaniu.
To rzadkie i bardzo cenne.

Trzymaj się wiosennie, niech Ci się w głowie zazieleni.

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-02-25
Czyżby to było jakieś rozliczenie z samą sobą. Nie wyglądasz tu na kogoś przesadnie szczęśliwego. Oby to nie okazało się tylko jakąś samonakręcającą sie zabawką. już lepiej by było workiem wypełnionym do granic możliwości wszelakimi niepowodzeniami który oczekuje na spokojną noc by go zatopić w jeziorze. Mówią że nie zawsze mądrość chodzi w parze ze szczęściem. Bo bla mądrości szczęście zawsze jest za głupie i nie da się go policzyć na liczydłach. Obym sie mylił. Pozdrawiam z uśmiechem:)))))


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-27
Nie odbieram sobie szczęścia — raczej próbuję nazwać jego cenę. Im więcej człowiek przeżyje i zrozumie, tym wyraźniej widzi, jak wielki jest w nim apetyt na dalsze życie.

To nie rozliczenie per se, raczej spokojne spojrzenie na własną drogę bez lukrowych okularów ;)
pozdrawiam słodko ;)

Magdalia
Magdalia
2026-02-25
No cóż...z jednej strony "co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr", a z drugiej czym byłoby życie bez wspomnień...
Podziwiam Twoje rymowanie. Wiedziałam, że Ty potrafisz wszystko ;)
Ściskam:)


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-25
Haha 😄

Okupione zacięciami od papieru, łzami, pogryzionymi wargami i – być może ;) – wzrostem cen na wywóz papieru.

Dziękuję, Magdalio, za tyle ciepłych słów — choć zdecydowanie przeceniasz moje możliwości :)

Ściskam serdecznie i koniecznie zajrzyj dziś do Szarlej23 (wiersz „Nieśmiała”) — uśmiałam się tam naprawdę okrutnie!

Prostaczek
Prostaczek
2026-02-25
Tak już jest, że dojrzałość, to troche taki kokon, który oddziela nas od świata. Wierzgamy. Chcemy się wydostać, ale w gruncie rzeczy nie ma po co.
"Dojrzewała" psuje rytm. Lepsze bylyby trzy sylaby.
Tak samo "Wyjałowione". Lepsze byłyby cztery sylaby.
Pozdrawiam i posypuję gwiazdami.


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-25
Dziękuję za merytorykę!
Spróbuję poprawić, ewentualną chłostę przyjmuję z pokorą :)
Nie jest to moja mocna strona więc szczerze doceniam wszystkie wskazówki.

Monia
Monia
2026-02-25
Czasem można mieć wszystko, a nie czuć nasycenia życie pozdrawiam 😉


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-25
Moniu, mieć ciastko i zjeść ciastko ;)
Ściskam Cię ciepło.

konvalove
konvalove
2026-02-25
W życiu to jest tak, że chciałoby się najchętniej przeżyć wszystkie pragnienia, których się doświadcza w samym sobie, ale nie da się, bo czymże byłoby też życie bez tego, co nieosiągalne, co też w jakimś stopniu człowieka hartuje i w odpowiedni sposób modeluje - i oczywiście czym byłaby tęsknota, i to każda, za tym, czego się nie miało, a bardzo chciało, czy też za tym, co się miało, ale co się utraciło. Myślę, że jasne, że na starość czy jak już ta młodość choćby oddali się na parę kroków, gdy wpadnie ta świadomość do głowy, że ten czas już odszedł, to wtedy będzie się człowiek mierzył z tym wszystkim, ale hej - ot, tak wygląda życie. Myślę jednak, że doskonale znam rozterki podmiotu lirycznego. Sam wiersz bardzo ładnie został zapisany, jedyne zastrzeżenie to do powtórzenia na jego końcu słowa "pragnienia", ale może taki był zamysł celowy?


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-25
Nie ukrywam, sama miewam takie epizody, więc potrafię to zrozumieć. Choć ja piszę głównie w szufladę, nagłe zalogowanie się bywa naprawdę trudne.

Oczywiście, że pamiętam – czytałam wiele Twoich wierszy. Byłaś jedną z moich ulubionych poetek, podobnie jak Harald, którego też rzadko już spotykam tutaj. Bałam się wtedy jeszcze komentować – cóż mogłabym powiedzieć Wam, którzy piszecie tak pięknie?

Będę czekać na te deszcze :)

konvalove
2026-02-25
Och, jakie to dziwne, a jednocześnie miłe czytać, że ktoś tam Cię pamięta - wiesz, moje powroty tutaj to jak pytanie czy będzie padać podczas pochmurnego dnia - niby się zapowiada, ale czy na pewno? Bywam tu sobie, tak bym ujęła, nie piszę jak dawniej, choć jeszcze czasem coś tam z siebie wyłuskam.

Z tym pragnieniem to faktycznie, w jednym i drugim miejscu jest idealnie dopasana jeśli wziąć pod uwagę kontekst.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-25
Oh! Czyżbyś do nas wróciła?
Pamiętam Twoje wiersze jeszcze z 2023–24 roku, z początków mojego pobytu na portalu. Jakże cudownie znów Cię zobaczyć w komentarzach! Muszę koniecznie zerknąć, co u Ciebie słychać.

Chwilowo jest to zamysł celowy – przez moment zastanawiałam się nad dodaniem słowa „łaknienia”, ale moim zdaniem nieco traciłoby to na mocy. Wierszowana poezja nie jest moją mocną stroną – czytać ją lubię, lecz pisanie to prawdziwa udręka.

sturecki
sturecki
2026-02-25
Jak żebrak w zimnej miedzy stoję tu razem z Tobą – z misą „wiary” w ręku i z brzuchem, w którym lata robią swoje, mielą i pędzą jak uparty rytm. Im mocniej karmisz się tym, co już wiesz i pamiętasz, tym bardziej wychodzi przewrotna prawda wiersza – że młodość była paliwem, a dziś to paliwo wraca jako głód, nie jako sytość.
Człowiek może się najeść i mądrości, i wspomnień, a i tak w środku będzie mu burczeć – bo tego, co było „żywe”, nie da się odgrzać jak zupy.
Potrafisz także rymować!
6/5


sturecki
2026-02-25
Masz rację - wspomnienia są jak smak, który wraca na chwilę, ale nie da się go ugotować dwa razy tak samo - więc najlepsze, co możemy zrobić, to nie gonić tamtych lat, tylko robić dziś takie drobiazgi, które jutro będą miały do czego wracać.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-25
To prawda, nie możemy złapać utraconych lat. Pozostaje nam tylko rozkoszować się smakiem wspomnień na języku i, może, tworzyć nowe. Jednak żadne wspomnienie nie powtórzy się drugi raz, niezależnie od tego, jak bardzo byśmy pragnęli je przeżyć na nowo.


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności