Perystaltyka lat
z pustym naczyniem wiary — wychudzonym;
w trzewiach mi huczy czas zdobytej wiedzy,
perystaltyką lat — rytmem przyspieszonym.
Nie syci mnie już chleb ani blask wina,
lecz smak poranków krwią młodą wrzących,
gdy świat pulsował w synapsach gorących,
a w każdym oddechu dojrzała dopamina.
Młodości — byłaś glukozą istnienia,
dziś karmisz pamięć, wzmagając pragnienia;
tęsknoto — głodem w rdzeniu trwania.
Im bardziej nasycam wyposzczone tkanki,
tym więcej energii pochłaniam do spalania —
głód się odradza w falach pragnienia.
