Wlazł kotek na płotek - Walt Whitman
Tylko kot
Na skraju miasta wieczorem zapada spokój;
wiatr przynosi tu ciepły zapach skoszonej trawy;
na niebie jedna po drugiej zapalają się gwiazdy;
ziemia dyszy ciepłem po upalnym dniu.
Ludzie tego wszystkiego nie widzą i nie czują;
wracają z pracy zatłoczoną szosą
i trąbią na siebie.
Chcą zdążyć do domów,
żeby usłyszeć ostatnie wiadomości w radio...
Tylko kot
wlazł na płot i chłonie
cykanie świerszczy,
nadchodzące od pól zapachy,
szum wiatru w koronach drzew...
Czasem spojrzy w niebo,
a czasem wprost w zachodzące słońce,
wtedy mruga...
Tylko kot...
.
