On jest jak smycz
Hasło przewodnie: "Bez smyczy"
Skąd znam ów stan? Ten lęk, to kat!
Nie raz, nie dwa w mózg mój się wkradł.
Wciąż za mną szedł, szczuł mnie jak bies,
zgiął w pół i siekł, w mą myśl wpiął stres!
Tak w dzień i w noc przez rok, co krok
był jak mój cień - toż to jest szok!
Nie dał mi jeść ten drań, ów bies,
nie dał mi spać, był, jak ten strach...
Za dnia i w noc stał u mych drzwi,
śmiał się, wręcz kpił, ze mnie wciąż drwił.
Był, jak ta smycz - co nie da iść
tam, gdzie chcę biec! Wziął mnie za łeb,
wiódł mnie gdzie chciał, wzmógł we mnie żal,
stres we mnie wzmógł, co dzień mnie truł.
Dzień był wśród łez, a noc bez gwiazd,
Wziął, co chciał wziąć - ciął, co chciał ciąć!
Zbrzydł mi wręcz świat, gdy w mózg się wkradł!
Śmierć do mnie wiódł ten drań, zły duch.
Chcę rwać go dziś, chcę by wręcz znikł,
lecz nie mam sił wciąż z nim się bić!
Czy znasz ów lek, by sczezł ten bies,
by znikł z mych dróg, toż to mój wróg!
Chcę śmiać się znów, chcę biec, gdzie nów...
gdzie słońc jest blask, znów żyć, się śmiać.
Ty-y. dn. 09/10.08.2023. r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
