Kołysanka, pocieszanka
w łez potokach dni twe płyną,
Krwawa łuna nad doliną,
kalinowe krwawi serce.
Szkarłat wplótł się w twoje liście,
zrzucasz, zrzucasz, je rzęsiście,
niczym cierpkie winogrona,
spazm i żałość masz kolczykach.
Przezroczyste twoje oczy
pełne bólu i tęsknoty.
Słono gorzkie łez perełki
topisz nocą w tym ruczaju.
Nie szeleścisz - brak ci siły,
kulisz pędy, skrywasz rany,
czas, jak lekarz je opatrzy
i wybieli rdzawe blizny.
Oj kalino, oj kalino
w łez potokach dni twe płyną,
Krwawa łuna nad doliną,
kalinowe krwawi serce.
Księżyc z żalu w dal odpłynął
w złoty kłębek się zawinął,
by nie widzieć twej rozpaczy
i nie słuchać smutnej skargi.
On pamięta tamte chwile,
kiedy byłaś tak szczęśliwa
Wiąz do serca ciebie tulił
zanim Kloto go wycięła.
Na błękitnej swej planecie
przesadziła w nowe miejsce.
Tam dziś szumi, tam ci śpiewa,
miłość swą zaplata w wiersze.
Oj kalino, oj kalino
w łez potokach dni twe płyną,
Krwawa łuna nad doliną,
kalinowe krwawi serce.
Nie płacz, proszę już kalino,
lata płyną, tak jak wino.
Minie jesień, zima, wiosna
i po ciebie wróci Kloto.
Na błękitną swą planetę
letnią porą cię przeniesie
i przy wiązie znów posadzi
znów posplata wasze pędy.
Rozzieleni, rozszeleści,
o poranku nucił wierszem
nocą śpiewał kołysanki
czule tuląc cię do serca.
Ty-y dn : 02. 10. 2020 r.
autor : //wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
