Pomiędzy zachodem, różaną jutrzenką /wiersz napisany trójsylabowcami/
sierpniową sonatę, etiudę niejedną.
Ognistym akordem marzenia roztańczcie,
unieście wysoko, najwyżej, najdalej.
Pozwólcie mirażom wirować niezmiennie,
zataczać okręgi, powracać codziennie,
srebrzystą poświatą budować pałace,
odkrywać horyzont dziewczętom nieśmiałym.
Zagrajcie skrzypeczki, zagrajcie lirycznie,
upijcie muzyką, rozmarzcie, roztańczcie.
Świerszczową rapsodią, cygańskim czardaszem
roziskrzcie oczęta, obudźcie motyle.
Pragnieniem odwiecznym scalajcie duety.
Niejedna panienka zatańczy przepięknie,
ognistą brawurą zachwyci mężczyzna.
Bezwstydnie spijając ambrozję czułości,
wyśpiewa dziewczynie kantatę miłości,
zaklęciem muzycznym rozkocha panienkę.
Zagrajcie skrzypeczki, zagrajcie magicznie,
przemieńcie ananke, wymódlcie spełnienie,
uleczcie zranienia nieszczęściem zadane,
połączcie kobietę, mężczyznę czardaszem.
Ty-y. dn: 29.08.2022 r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
