8. *** /nie stworzyłeś świata/
nie stworzyłeś świata
jak garncarz tworzy dzban
nie stoisz obok
z podziwem dla dzieła
jesteś gliną
wirowaniem
kształtem i zgrubieniem
ogniem wypalającym istnienie
popiołem który pozostaje
kamień ma swoją twardość
ptak swoje niebo
człowiek swój lęk
a Ty – nie masz nic
dlatego jesteś wszystkim
uczyłam się Ciebie
przez dodawanie znaczeń
aż przyszła noc i zabrała
jedno po drugim
jak wiatr zabiera liście
jesteś – bez twarzy
bez zamiaru, bez obietnicy
ciemnym nurtem
pod korzeniami rzeczy
solą ukrytą w słonym morzu
patrzeniem
które nie potrzebuje oczu
bo od miliardów lat
otwierasz je we mnie
gdy mówię „ja” słyszę zgrzyt
konieczny dla umysłu
nieprzydatny dla prawdy
najbliżej Ciebie bywam
nie w dymie kadzielnicy
lecz ustępując miejsca
chwili
człowiekowi
cierpieniu nie do naprawienia
w nich żarzy się
bezimienna obfitość
a kiedy umrę
nie pójdę do Ciebie
jak nie idzie do morza
cząsteczka soli
która przez chwilę śniła
że jest osobna
numerki przy incipitach oznaczają pochodzenie z jednego tomiku (2024-2026), którego fragment zamieszczam na TW
