NA NAJBLIŻSZY WEEKEND
jak spóźniony listonosz –
roznosi zimno nie tam, gdzie trzeba
i wpycha mróz w kieszenie przechodniów
śnieg udaje puch
choć wygląda jak wyrwane strony
z ledwie rozpoczętej zimy
pisanej na kolanie natury
prognozy mówią
że w sobotę przyjdzie ocieplenie
ale tylko na próbę –
jakby niebo brało urlop na godziny
dlatego w piątek uciekam w góry
gdzie chmury wiszą niżej od myśli
a szlaki potrafią
przewietrzyć człowiekowi sumienie
zabiorę termos z beztroską
żeby mieć coś ciepłego
gdy świat będzie testował
ile zima jeszcze potrafi unieść
a jeśli w niedzielę
przestraszy się własnej temperatury
i spadnie deszcz śniegiem zmoczony
nie szkodzi –
w górach pogoda
ma więcej humoru niż codzienna rutyna
a ja i tak wrócę
z trochę innym powietrzem w płucach
może nawet z przekonaniem
że chociaż weekend był krótki
to pogoda zrobiła wszystko
żeby zapamiętać go dłużej
