X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

KALEJDOSKOP OBSŁUGI DŁUGU PUBLICZNEGO

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-24 00:00
[rachunek zbiorczy]
wpływy:
nadzieje, podatki, obietnice, „jakoś będzie”
wydatki:
strach, potrzeby, wstyd, ulga na raty

[obrót tuby: wzór się zmienia, suma zostaje
glob obraca kraje – i kręci nami]

[człowiek ma swój kraj i jedyne życie]
dług rośnie w tabelach
i dług rośnie w gardle
w procentach PKB
i w „przepraszam, jutro oddam”
roluje się termin
i roluje się sumienie
wystawia się obligacje
i wystawia się twarz do ludzi
spłaca się odsetki
i ucina się małe „potrzebuję”

[instrukcja obsługi – krok 1]
podnieś rękę do głosowania
albo do telefonu
albo do lustra
i powiedz: to nie moje
(ta fraza ma najniższe oprocentowanie
i najwyższy koszt, który rośnie w milczeniu)

[krok 2 – rozliczenie okresowe]
w kraju:
– przesuwamy ciężar na „następnych”
– drukujemy spokój w komunikatach
– chowamy ryzyko w drobnym druku
– nazywamy to odpowiedzialnością
w domu:
– przesuwasz rozmowę na „kiedyś”
– pokazujesz wyciąg z uśmiechu na twarzy
– chowasz winę w kieszeni spodni
– nazywasz to świętym spokojem

[krok 3 – długi niepieniężne]
zaległość w czasie:
nie byłem, choć mogłem
zaległość w trosce:
widzę, ale nie reaguję
zaległość w prawdzie:
wiem, lecz wygodniej nie wiedzieć
zaległość w czułości:
chciałem, ale mi przeszło
zaległość w odwadze:
miałem powiedzieć – nie powiedziałem

[przypis do historii]
państwa upadają,
gdy dług staje się językiem egzekucji
ludzie upadają,
gdy dług staje się charakterem

[zamknięcie bilansu – podsumowanie]
najłatwiej spłaca się pieniądze
najtrudniej – zaniechania
bo dług publiczny można przerzucić w budżet,
a dług człowieka
zawsze wraca w terminie ostatecznym:
gdy trzeba spojrzeć komuś w oczy –
i nie skłamać sobie
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
16 razy
Treść

6
12
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
0
5
16
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ahsoka
Ahsoka
2026-02-25
Zaległości z troski, miłości, czułości i ważnych rozmów odkładanych na potem są najtrudniejsze do nadrobienia...


sturecki
2026-02-25
Bo takie zaległości nie mają terminu jak rachunek, tylko rosną w ciszy, aż nagle „potem” robi się „już za późno” - dlatego czasem wystarczy jeden telefon i jedno proste „jestem”.

Wanda Kosma
Wanda Kosma
2026-02-25
Znakomity wiersz. Czytam go wielokrotnie, za każdym razem odkrywając na nowo jego mądrość, od tytułu po pointę. Wspaniały portret współczesnego człowieka, a także historii człowieka w takiej konstatacji, że istnienie zawsze wiąże się z ogromnymi kosztami i wyborami, w jaki sposób je ponosić.

"ludzie upadają,
gdy dług staje się charakterem"

Wielowątkowe stwierdzenie - zabieram ze sobą. Ten wiersz jest wart cytowania i nie wykluczam, że zwrócę się o zgodę na to. Pozdrawiam z podziwem :)


sturecki
2026-02-25
Dziękuję - i bierz śmiało, bo „gdy dług staje się charakterem” to nie o kasie, tylko o tym, że człowiek potrafi żyć na kredyt także w słowach, obietnicach i sumieniu - a cytować możesz, tylko dopisz autora i tytuł, wtedy sens ma i treść, i uczciwość.

Larisa
Larisa
2026-02-24
Ekonomia życia... no, cóż życie na kredyt wymyślił człowiek:)
Pieniądze kosztują... a w życiu zawsze jest coś za coś. Natura też spłaca swoje zobowiązania z odsetkami. Nie unikniemy - zależności.
Serdecznie pozdrawiam, Staszku:)


Larisa
2026-02-24
Dokładnie:) Prawo wyboru.

sturecki
2026-02-24
Człowiek wymyślił kredyt, ale „coś za coś” było tu już wcześniej: w naturze każda wygoda ma rachunek, tylko zamiast banku przychodzi zmęczenie, czas albo konsekwencje - a od zależności nie uciekniemy, możemy tylko wybrać, komu i czemu płacimy.
Pozdrawiam.

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-02-24
To wnioski wysnute z "czystej wody" gdzie różne arcykapłanki zaklinają rzeczywistość? Już mamy na każdego z nas blisko 80 tysięcy długu, ale nie przejmuj sie już niedługo będzie sto i więcej. Ktoś już nad tym trzyma piecze by w końcu okazało się że jesteśmy bankrutami i kto inny przejmie masę upadłościową. Pozdrawiam z uśmiechem przez łzy:))))


sturecki
2026-02-24
Dopóki państwo ma chętnych na obligacje i da się „rolować”, bankructwo jest straszakiem, ale rachunek i tak wraca jak bumerang – tylko zwykle w formie podatków, inflacji albo cięć, a nie jednego wielkiego „koniec, zgasło światło”.
Pozdrawiam.

Prostaczek
Prostaczek
2026-02-24
Imponderabilia, jako waluta zadłużenia? Czemu nie. Religia, ekspiacja, czy pokuta, mają być umorzeniem długu, którego spłacić nie sposób. Czy to działa,? Nie wiem. Czy smutek w człowieku pomimo to zostaje? Tak.
Pozdrawiam i płacę gwiazdkami za lekturę.


sturecki
2026-02-24
Działa czasem jak „restrukturyzacja” - nie cofa szkody, ale potrafi zatrzymać odsetki od winy - a smutek zostaje, bo to nie jest rachunek do wyzerowania, tylko blizna, która przypomina, że kiedyś było naprawdę.
Dzięki. Pozdrawiam.

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-24
Brzmi, jak rachunek długu moralnego – (sumienia?).
"[zamknięcie bilansu – podsumowanie]" - i tak się prawdy nie dowiemy. Analizy/statystyki manipulowane, według potrzeb. 6/5 Serdeczności


sturecki
2026-02-24
No właśnie - to jest bilans sumienia, gdzie nie ma „audytu z zewnątrz”, a statystyki świata można kręcić jak się chce, ale i tak na końcu zostaje jedno proste pytanie, którego nie da się zmanipulować - czy umiałeś być człowiekiem, kiedy nikt nie patrzył.
Pozdrawiam.

Sylwia U.<sup>(*)</sup>
Sylwia U.(*)
2026-02-24
Podziwiam 🤗


sturecki
2026-02-24
Dziękuję za ten podziw.

Marek Żak
Marek Żak
2026-02-24
Jakiś czas temu napisałem opowiadanie "Kredyt" właśnie o tym. Jest to jazda w jedna stronę, która każdemu jest na rękę, bankom, firmom i ludziom, a każde zatrzymanie czy zwolnienie udzielania kredytów spowodowałoby kryzys, w porównaniu z którym, ten w latach 1929-33 byłby niczym. Najbardziej zadłużeni są najbogatsi, więc lepiej mieć jak oni:). Czym to się skończy, nie wiemy, bo są różne teorie.
Podoba mi się też ostatnia część, ale tu skręcamy a globalizacji do jednostki, a tu to działa inaczej. Pozdrawiam


Marek Żak
2026-02-24
Tak to z grubsza działa, a pracując w korporacjach sporo na ten temat miałem różnych wykładów, szkoleń itp. Pozdrawiam
p.s. Wrzucę jakiś krótki fragment z Kredytu.

sturecki
2026-02-24
„Kredyt” jako jazda w jedną stronę brzmi jak diagnoza bez słodzenia - bo ten układ naprawdę lubi jazdę do przodu, a nie lubi hamowania - dopóki wszyscy wierzą, że jutro będzie większe „jutro”.
Z tym, że „najbogatsi są najbardziej zadłużeni” jest ciekawy haczyk - ale moim zdaniem, oni częściej mają dług jako narzędzie - lewar do biznesu, podatków, aktywów - a nie jako pętlę na szyi - biedniejszemu rata zabiera oddech, bogatszemu dźwignia daje zasięg.

A skręt z globalizacji do jednostki jest kluczowy - system może „rolować” w nieskończoność, człowiek nie zawsze - bo ma nerwy, zdrowie, wstyd, dumę i dzień, w którym przestaje udawać, że wszystko jest pod kontrolą. Globalny kredyt liczy się w procentach, a prywatny w bezsennych nocach.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)
2026-02-24
Fajnie i na czasie.
"gdy dług staje się charakterem" najbardziej mi się podoba z całego wiersza.
Zapytam cię teraz trochę filozoficznie czy myślisz że ludzie mają dług życia? Twój wiersz zmusił mnie do zastanowienia się nad tym czy rodząc się nabywasz dług, u swoich rodziców, czy oni mają u ciebie dług za wydanie cię na świat w takim stanie? Czy nabywasz dług wobec siebie? Jak rośnie oprocentowanie? Z taryfą win czy lat? A może wina ?


sturecki
2026-02-24
„Dług socjalny” potrafi rosnąć jak odsetki od poczucia winy, zwłaszcza gdy w domu i w wierze wciąż się słyszy - bądź komuś coś winien.
I fajnie, że dochodzisz do tego zakrętu - nie spłacam ludziom życia, tylko robię dobro, bo zdejmuję ciężar z siebie - a karma jak chce, to niech sobie księguje.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-24
Zdaję sobie sprawę, choć to chyba bardziej obserwacja i nauka na cudzych błędach.
Myślę, że często czujemy piętno długu socjalnego, przez wychowanie w wierze i trudne warunki w państwie to czucie długu i presji obowiązku i "bycia komuś winnym" - miłości, opieki, zrozumienia, przebaczenia jest tylko pogłębiane. Często gdy serce nie może już tego wytrzymać przychodzi realizacja - mogę pomóc, zrozumieć, zaakceptować, wybaczyć bo pozbywam się ciężaru, czynię dobro i niezależnie od tego czy karma wraca czynione dobro czuje się też dla siebie.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-24
Pt. Porady kredytowe u Stu :)

sturecki
2026-02-24
To „wijące się ziarenko” to często nie matematyka, tylko wychowanie - w wielu domach dług był równoznaczny z wstydem, więc ciało reaguje jak na alarm, nawet gdy rozum mówi „to rozsądna rata na zdrowie”.
Jeśli to na rehabilitację i rata jest pod kontrolą, to moralnie jesteś po jasnej stronie - to nie zachcianka, tylko narzędzie do odzyskania sprawności. Spłacić w jeden miesiąc warto tylko wtedy, gdy nie odbierze Ci oddechu finansowego i nie sprawi, że potem będziesz łatać dziury.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-02-24
Stu, ja całe życie unikam długów jak ognia, teraz pierwszy raz wzięłam coś na dwie raty bo było mi potrzebne do rehabilitacji i czuję takie wijące się, gnijące ziarenko wyrzutu - może jednak powinnam spłacić to w jeden miesiąc.
Ciekawe spojrzenie choć myślę że ten dług jest zakorzeniany społecznie i dopiero z doświadczeniem i mądrością jesteśmy w stanie uznać go za zobowiązanie.

sturecki
2026-02-24
Tak, wiele osób czuje „dług życia”, ale to nie jest dług jak kredyt – to raczej opowieść, którą sobie dopisujemy, żeby nadać sens temu, że ktoś nas tu „wprowadził” i to bez naszej woli.

I tak:
Wobec rodziców: łatwo wpaść w język „jestem wam winien”, ale sensowniejsze bywa „jestem wam wdzięczny, jeśli było za co” – wdzięczność jest dobrowolna, dług bywa przemocą.
Rodzice wobec dziecka: jeśli już, to oni mają „zobowiązanie” – nie za sam fakt urodzenia, tylko za opiekę i uczciwość, bo to oni podjęli decyzję i bez wątpienia mieli przewagę.
Wobec siebie: tu dług jest najprawdziwszy – nie „muszę być idealny”, tylko „nie chcę siebie okradać z życia”, czyli dotrzymywać prostych obietnic, które naprawdę są moje.

„Oprocentowanie” rośnie nie od lat, tylko od poczucia winy i porównań – im więcej cudzych taryf w głowie, tym większe odsetki. A najlepsza restrukturyzacja tego kredytu to zamienić „winę” na „odpowiedzialność”: nie spłacę wszystkiego, ale mogę co dzień oddać drobną ratę sensu – komuś, sobie, światu.

Krystek
Krystek
2026-02-24
Uważam, że tak długi pieniężne
jak i niepieniężne zło czynią.
Ślę moc serdeczności i pogody
ducha:)


sturecki
2026-02-24
Też bym to ujął tak – dług pieniężny psuje relacje przez przymus i wstyd, a niepieniężny (wdzięczność, obietnica, czas, uwaga) potrafi zatruć jeszcze mocniej, bo niby „nie ma kwoty”, a jednak ciąży jak rachunek bez daty.
Pozdrawiam.

andrew
andrew
2026-02-24
Nie trzeba wojny,
by iść z torbami,
szybko się o tym,
przekonanmy.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


sturecki
2026-02-24
Tak. Nie trzeba wojny - wystarczy rachunek, co rośnie szybciej niż wypłata - i nagle człowiek idzie z torbami, bo „pokój” też potrafi być na kredyt.
Pozdrawiam.

ElaK
ElaK
2026-02-24
Rachunek nieskończoności... z bardzo wyczerpującymi składowymi. Tylko jak tu uzyskać satysfakcjonujący wynik. Pozdrawiam.


sturecki
2026-02-24
Satysfakcjonujący wynik bywa wtedy, gdy przestajesz liczyć „na zero”, a zaczynasz liczyć „na sens” - nie spłacisz nieskończoności, ale możesz zostawić po sobie porządek w paru sprawach, parę spłaconych słów i trochę dobra bez odsetek.
Pozdrawiam.

jjzielezinski
jjzielezinski
2026-02-24
Jestem laikiem jeśli chodzi o wiersze białe / wolne, ale ten bardzo mi się podoba poprzez swoją szczerość. 6/5

Pozdrawiam! J. J. Zieleziński


sturecki
2026-02-24
Tu nie trzeba „znać się na wolnym”, bo ten tekst robi robotę jak rozmowa przy stole: prosto, szczerze i bez udawania, a to w poezji często jest najdroższa waluta.
Pozdrawiam.

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-02-24
Na długach się nie znam i całe szczęście.
Pozdrawiam serdecznie.


sturecki
2026-02-24
To, co wyniosłeś z domu, jest jak najlepsza „polisa na spokojny sen” - skromniej, ale za swoje, i lęk ma mniej zaczepów.
A politycy? Wielu z nich prywatnie bywa ostrożnych jak każdy - bo rata z własnej kieszeni boli bardziej niż „obsługa długu” w tabelce. I stąd Twoje pytanie jest celne: łatwiej zadłużać „nas”, niż siebie.

Odyseusz62
2026-02-24
To wyniosłem z domu by nie być czegoś winny komuś
wole żyć skromniej ale za swoje
i o przyszłość się wtedy nie boję.
Swoją drogą jestem ciekawy czy politycy tak chętnie zadłużają siebie osobiście jak państwo którym rządzą teoretycznie.

sturecki
2026-02-24
I może właśnie dlatego masz spokój - bo kto się na długach zna, ten częściej liczy niż żyje, a Ty po prostu pilnujesz, żeby nie zostać komuś w kieszeni i w sumieniu.
Pozdrawiam.

jolka
jolka
2026-02-24
Odchodzimy zawsze zadłużeni,na niebie i na ziemi.Tłumaczymy niemożliwość spłaty spóźnieniem,chorobą,brakiem wzajemności lub czasu.Jedni już nie domagają się zwrotu,inni machnęli ręką a On wie,że nam się nie uda.Zwykle są to długi,o których nikt nie wie i to nas nie zwalnia od uczucia wstydu ..Pocieszamy się, też mamy dłużników..Z długami pieniężnymi jest łatwiej i sprawa jasna i nie ma ucieczki.Oszukani nie mamy wyjścia,nic nie da się ukryć.A bilans ?Zwykle jest ujemny ale wtedy już nic nie można zrobić.Ważne,aby naszych długów/pieniężnych i duchowych/ nie zostawiac w spadku..


sturecki
2026-02-24
Mocne i uczciwe - mówisz wprost, że człowiek potrafi spłacić ratę, a nie potrafi spłacić słowa, czasu i wstydu - przed bankiem się schowasz na chwilę, ale przed własnym bilansem nie ma żadnych „wakacji kredytowych”.

Jan Kępiński
Jan Kępiński
2026-02-24
Skomplikowany temat aż głowa boli.
Dobrze, że Ty masz ją mocną.


sturecki
2026-02-24
Głowa boli, bo dług ma dwa końce jak kij - a ja mam ją mocną tylko dlatego, że trzymam się faktów i nie biorę „wieczności” na raty bez czytania drobnego druczku.

Jastrz
Jastrz
2026-02-24
Dług (wbrew tytułowi wiersz jest zarówno o tym publicznym, jak i o naszych długach prywatnych) nie jest taki straszny, jak się wydaje. Zacznijmy od długu publicznego. Zadłuża się (a właściwie nas) państwo. Ten dług składa się z dwóch komponentów. Państwo zadłuża się u swoich obywateli (dług wewnętrzny) sprzedając im obligacje. Jest to dług, którego nie trzeba spłacać, wystarczy obsługiwać, bo zawsze liczba chętnych na zakup obligacji jest większa niż liczba tych, którzy przedstawiają obligacje do wykupu. Państwo zadłuża się też za granicą. Jednak jeśli robi to umiejętnie też "może spać spokojnie". Np. kupuję za granicą duże ilości broni na kredyt. I świetnie sobie zdaję sprawę, że dzięki negocjacjom spłacę tylko połowę. Oczywiście państwo, które mi go udzieliło mogłoby wymagać spłaty całości. Jednak tego nie zrobi. Gdyby bowiem trudna sytuacja finansowa zmusiła mnie do ograniczeń zakupów, to jego zakłady zbrojeniowe miałyby kłopoty. A pracownicy zakładów zbrojeniowych, to przecież wyborcy... Lepiej więc iść na ugodę...
Zupełnie inaczej mają się długi prywatne. Te w zasadzie trzeba spłacać (choć te niematerialne jakby troszkę mniej). Ale i tu świeci nam słoneczko optymizmu: Jesteśmy śmiertelni. Wobec tego zamiast ogłaszać upadłość zawsze możemy "uciec do wieczności". Ja sam (jak dożyję) zamierzam urządzić przyjęcie z okazji setnych urodzin na Hawajach. Nie stać mnie na to, więc wezmę kredyt. Trzydziestoletni, ubezpieczony na wypadek mojej śmierci...


sturecki
2026-02-24
Masz w tym sporo trafień - państwo faktycznie często „roluje” dług i obsługuje go zamiast spłacać na raz - widać to nawet po zwykłej ofercie obligacji i ich zamianach przy wykupach - ale to działa tak długo jak jest zaufanie i chętni na kolejne papiery.

Państwo śpi gdy rynek je lubi - człowiek śpi gdy ma umowę na papierze - a najgorzej śpi ten kto liczy na „wieczność” zamiast na drobny druczek.

Jan Kępiński
2026-02-24
Owszem ale: Ubezpieczyciel nie wypłaci pieniędzy, jeśli śmierć nastąpi np. w wyniku działań wojennych lub (w niektórych przypadkach) w określonym czasie po zawarciu umowy, jeżeli wynikała z chorób znanych wcześniej.

Jastrz
2026-02-24
Banki oferują usługę ubezpieczenia kredytów, żeby spadkobierca nie musiał ich spłacać...

Jan Kępiński
2026-02-24
Kochany długi prywatne dziedziczą dzieci a nawet dalsi krewni jeżeli przyjmą spadek. Śmiercią można uciec jedynie od odpowiedzialności karnej.
Na przykład wystrzelać zdrajców itd. Czego jednak nie zalecam.

Waldi1
Waldi1
2026-02-24
Powiem Stanisławie... bez wywodów ... brawo TY ... strzał w dziesiątkę ... chociaż jak wiesz ja niczym się nie przejmuję .... dług mam i spłacam w terminie ... dług jest ubezpieczony na wypadek naszej śmierci ..więc kłopotu nie zostawimy rodzinie ..itd ... jeszcze mi zostaje na opłaty i życie bez biadolenia ... i na wycieczkę tęż się znajdzie ...itd ... a dług publiczny ...będą już inni spłacać ..bo mając lat mniej więcej wiesz .... ile mam ... itd ... więc mam to wszystko w D... pozdrawiam serdecznie ...


sturecki
2026-02-24
Wzajemnie. Brawo Ty, bo to jest taki spokojny "rachunek sumienia na luzie": dług spłacasz, rodzinie kłopotu nie zostawiasz, na życie i wycieczkę też się znajdzie, a dług publiczny niech już inni noszą na plecach - czyli w skrócie: masz kredyt, ale nie masz paniki, i to jest Twoja prawdziwa polisa.

wandaw
wandaw
2026-02-24
Mocny! Wymowny wiersz i jakżeż na czasie!
Przesłanie wiersza jakżeż prawdziwe
Za podobny wiersz zablokowali mi kont na Fb
Potrzebne są takie wiersze bo dzisiaj nie potrzeba bitew i wojny wystarczy czysta EKONOMIA GOSPODRACZA i kraj zostanie ubezwłasnowolniony a my tanią siłą roboczą
Pozdrawiam w zadumie


sturecki
2026-02-24
Bo to jest wiersz, który nie krzyczy „na barykady”, tylko pokazuje, że dziś najłatwiej wygrać bez armat - wystarczy tabelka, rata i „promka” na naszą cierpliwość, a człowiek sam się robi tani jak wyprzedaż po sezonie.
Pozdrawiam.


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności