KALEJDOSKOP OBSŁUGI DŁUGU PUBLICZNEGO
wpływy:
nadzieje, podatki, obietnice, „jakoś będzie”
wydatki:
strach, potrzeby, wstyd, ulga na raty
[obrót tuby: wzór się zmienia, suma zostaje
glob obraca kraje – i kręci nami]
[człowiek ma swój kraj i jedyne życie]
dług rośnie w tabelach
i dług rośnie w gardle
w procentach PKB
i w „przepraszam, jutro oddam”
roluje się termin
i roluje się sumienie
wystawia się obligacje
i wystawia się twarz do ludzi
spłaca się odsetki
i ucina się małe „potrzebuję”
[instrukcja obsługi – krok 1]
podnieś rękę do głosowania
albo do telefonu
albo do lustra
i powiedz: to nie moje
(ta fraza ma najniższe oprocentowanie
i najwyższy koszt, który rośnie w milczeniu)
[krok 2 – rozliczenie okresowe]
w kraju:
– przesuwamy ciężar na „następnych”
– drukujemy spokój w komunikatach
– chowamy ryzyko w drobnym druku
– nazywamy to odpowiedzialnością
w domu:
– przesuwasz rozmowę na „kiedyś”
– pokazujesz wyciąg z uśmiechu na twarzy
– chowasz winę w kieszeni spodni
– nazywasz to świętym spokojem
[krok 3 – długi niepieniężne]
zaległość w czasie:
nie byłem, choć mogłem
zaległość w trosce:
widzę, ale nie reaguję
zaległość w prawdzie:
wiem, lecz wygodniej nie wiedzieć
zaległość w czułości:
chciałem, ale mi przeszło
zaległość w odwadze:
miałem powiedzieć – nie powiedziałem
[przypis do historii]
państwa upadają,
gdy dług staje się językiem egzekucji
ludzie upadają,
gdy dług staje się charakterem
[zamknięcie bilansu – podsumowanie]
najłatwiej spłaca się pieniądze
najtrudniej – zaniechania
bo dług publiczny można przerzucić w budżet,
a dług człowieka
zawsze wraca w terminie ostatecznym:
gdy trzeba spojrzeć komuś w oczy –
i nie skłamać sobie
