Limeryki z mojej fabryki 24
Ula kurując się w Szczawnie Zdroju
W basenie miała szukać spokoju.
Krzyczy. O Boże!!!
Tu są węgorze!!!
Lecz to pan Tadzik zapomniał stroju.
Jan cierpi męki, gdyż w Busku Zdroju
współspacz mu psuje resztki nastroju.
Mówi że pierdzi,
gdyż jajem śmierdzi,
a jemu duszno w ciasnym pokoju.
Prezent obiecał Bogdan w Sopocie,
przywieźć znad morza żonie Dorocie.
Szukał muszelkę,
lecz znalazł Elkę
w łóżku i to nie żadne starocie.
