Bilans /Sonet ~ № (?)
Codziennie umieramy, codziennie nas ubywa.
— Seneka Młodszy
W mroku poranka co duszę oplata
Budzik jak werbel rytm tętna wybija
Znowu powraca ta rdzawa już rata
Co krew z błękitnych marzeń nam wypija
Kawa w naczyniu jak smoła gęstnieje
W oknach osiada kurz szarych chodników
Wiatr w korytarzach bez sensu wciąż wieje
Niosąc harmider i próżnię okrzyków
Zegar nas gryzie swym zębem mosiężnym
Pióro na kartkach tnie martwe już wzory
W walce z rygorem tym murem potężnym
Trwonimy ogień na chłodne wieczory
Lecz śmierć co w progu od zawsze już czeka
To tylko kropka... i koniec człowieka
~ Pióro Amora ~
© MMVI
