Przystań
Uczę się kochać! Daję słowo.
Puszczam w te pędy sny zielone;
garną się nocą, gdy tuż obok
- odpływasz w błogość.
Powierz największe troski
ciepłym dłoniom.
Uczę się kochać! Nie żartuję.
Smakujesz mi jak kromka z masłem.
Tyle wystarczy, choć pod górę
dźwigamy nieraz dni uparte
na nieprzychylność.
Przejdziesz, gdy spróbujesz.
Uczę się kochać! Wiem, co mówię.
Chociaż się staram, nie potrafię
przegonić myśli - ‘razem’ cudem
może być ciągle. Jak najdalej
od gruszek z wierzby.
I od złudzeń.
