parasolka 2
a korytarzem
jak na rozstaju dróg
przekraczam próg zdarzeń
zaraz znow zamoknę
może spłacę dług
tam lampa
tu sofa i stół
i ja też użyteczna
stoję
ubrana w krople
jaki tu chłód
i wszystko ciągnie w dół
wiem zapadłam
ci w pamięć
i muszę tam tkwić
beze mnie
jak bez piątej klepki
nie umiesz już żyć
więc ja
wciąż ta parasolka
co chroni cię przed
deszczem
i nadal w kącie tkwi
bo masz słoneczne dni
jeszcze
przyjdzie ten dzień
rzucę się na wiatr
i pofrunę w dal
i niech dzieje się
miłość
jakby cię nigdy
nie było
niech wiatr
łamie zakochaniem
drutów stal
na amen
