Wlazł kotek na płotek - Konstantanty Ildefons Gałczyński
Kocia noc
Kiedy noc już nadchodzi do miasta
W biżuterii – księżycu i gwiazdach,
W krąg rozlewa poświatę złotą,
Że aż ślepia kotom muszą lśnić.
Księżyc lekko muska rogami
Granatowy nieba aksamit,
A kot wlazł na stary płot, po to,
Aby bliżej księżyca być.
Diabły nocy dodają wciąż czaru,
By wabiła zakochane pary,
Złoty pył sypią w krąg, tak, że kotom
Zdarza głośno się diabła lżyć.
Kot chce, by choć na chwilę
Zatonąć w gwiezdnym pyle
Za złotym tumanem goni.
Aż trzeszczy stary płot,
W noc pachnącą jaśminem
Wabi kocią dziewczynę,
A noc swe klejnoty trwoni
Wśród tańca, niewinnych psot.
Gdzieś w liściach brzmi wiatru fuga,
Oślepiony kot mruga,
Lecz to mu oczu nie chroni.
Nie chroni mu oczu od
Błysków gwiazd spadających
I rosy migocącej
Noc kładzie na oczach mu dłonie
By wzrok odzyskać mógł kot.
.
