Wlazł kotek na płotek - Janusz Szpotański
Mrugający kot
Kaczor:
(mówi)
Wlazł kot na płotek i tam mruga –
Wszak każdy słyszał tę piosenkę,
Lecz tu pojawia się rzecz druga:
Komu to wszystko jest na rękę?
Kto się podjudzać bydle stara?
Z jakich pozycji mruga kotek?
Płacą mu w euro, czy w dolarach,
A może bierze nasze złote?...
(śpiewa na melodię „Odrobina mężczyzny na co dzień”):
I ja też miałem kota,
Lecz nie mrugał on z płota,
Targowicy
Cadycy
W głowie mu
Nie mieszali hasłami.
Kot nie puszczał rzęsami
Gdzieś z wysoka
Wciąż oka
Jak ten tu.
Z jakich mruga to bydle pozycji?
Chce mi wytknąć niezręczność, czy błąd?
Warto wysłać batalion policji,
No i Ziobrę niech zrobi mu sąd.
Jest wyborcza kiełbasa,
Nic dziwnego, że w masach
Słuchać kota
Ochota
Mierna dziś,
Ale człek się napina,
A tu mruga gadzina.
Mnie oburza
I wkurza
Taka myśl:
Z mojej łaski kot miskę ma w domu,
W misce mleko do dzisiaj on miał,
Ale stanął tam, gdzie kiedyś ZOMO
I wciąż mruga, że będzie tam stał.
(mówi do otaczających go dygnitarzy:)
Zróbcie coś z tym bydlakiem, bracia!
Przegnać go z płotka mi do kata!
Może by tak senator Szmaciak,
Choć zdziadział on w ostatnich latach,
Ale sposoby zna sprawdzone...
Ktoś z tłumu:
Teraz się kroi niezła draka.
Czemu wy, smętne kutafony
W partii trzymacie wciąż Szmaciaka?
Kaczor:
Miała być Czwarta Rzeczpospolita,
Ale to było za wiele,
Dziś taki pomysł w głowie mi świta:
Za Drugim PRL-em,
Gdzie czy się stoi, czy też się leży...
Warto grać ludzi tęsknotą.
Zapełnić miski, możecie wierzyć,
Wyborcom wciąż chodzi o to.
Ktoś z tłumu:
A Szmaciak?
Kaczor:
W partii nawet Szmaciaki
Są ważne, gdy się ma na nich haki.
Chór młodych patriotów:
(śpiewa na melodię „Kadrówki”)
Raduje się serce, raduje się dusza,
Gdy z pałami w miasto polska młodzież rusza,
Oj da, oj da dana,
Od rana do rana
My możemy wrogów tłuc!
Sędzia w łeb dostanie, bo wredny idiota,
Gdy trzeba rozumu nauczymy kota
Oj da, oj da dana,
Pana i plebana,
Kogo tylko wskaże wódz!
Kaczor:
Tutaj kot z płota ryj mruży krzywy
I pan ten dziwnie był dociekliwy.
Warto oczyścić też miasto z obcych.
Ja na was liczę! Włanczcie się chłopcy!
.
