Niecka zła
niechby pokład słońca wniósł nam świeżą radość.
Choć myśli o przyszłość w rozterkach drętwieją,
przeciska się wiara, szepcząc wręcz – Nie biadol!
-
To zło, co porasta, skrzętnie się korzeni
i wciąż nowy wysiew. Skądże to się bierze?
Obłuda i hydra osiągają zenit,
lecz musi być dobrze, powiedzmy więc szczerze.
-
Gdzie spojrzeć, tam rozdźwięk i więź się rozmywa,
symetria się gubi, zmieniając współrzędne.
Ten cenny optymizm lichy, jak fastryga,
a rzec by się chciało -jeszcze świat odetchnie!
