Transakcja
wszak to mąż nie głupi.
„Polaków nie da się zwyciężyć.
Polaków trzeba kupić”
Cała ta transakcja
dziwną mi się zdaje,
widząc za jakąż to monetę
ojczyznę się sprzedaje.
Za poklepanie po plecach
i kilka medali.
Za to że w drugim przedziale,
kelner nas pochwali.
Mówiąc, że w awangardzie
kroczymy krytycznie
i żeśmy poprawni
zawsze politycznie.
Nawet bez szemrania,
oraz zbędnej dramy
sto płci z nadkładem
z chęcią uznamy.
Mogą nas kopać i okłamywać,
a my jak owce bez swego zdania,
zadek ku słońcu dziarsko wypięty
czeka na sprzęty do podgalania.
Dadzą nam jeszcze zebrać szparagi,
remoncik mały zrobić na daczy,
stare wiatraki, stare wagony,
a potem może coś się zobaczy.
Udzielą pożyczek przepastne miliony.
Przy tym się piękna zrodzi narracja,
lecz gdy zabraknie na spłatę mamony,
z zachodu przyjdzie firma WINDYKACJA.
Dzień się powoli zbliża wspaniały,
kiedy w traktatach krętactw wynikiem,
oddasz ostatnie srebro rodowe
i powiesz żeś jest Europejczykiem.
Smutek mnie ogarnia ale vox populi,
zmienia orzech twardy na sopel zbutwiały.
Historia to pani w podartej koszuli.
Nie takie mocarstwa w końcu upadały.
“Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”
― Jan Kochanowski
Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.
St. Wyspiański
