Wlazł kotek na płotek - Julian Ursyn Niemcewicz
Fragment poematu "Puławy"
Po raz ostatni dzisiaj bęben załomota
Wzywając do wieczerzy - nas i tego kota,
Co wlazł na płot i grzeje się w słońcu gasnącem,
Czasem mruga, gdy w oczy zabłyśnie mu słońce
Resztkami w nurtach Wisły odbitych promieni.
Już się sala zapełnia gośćmi, domowemi,
Przy stole, mniejszych stołach siadają pospołu.
Wchodzi Bielkie i mówi "Podano do stołu!".
Cichnie gwar. Ot brzęk łyżek usłyszysz czasami,
Bo piwną dziś polewkę dano z kluseczkami.
Kot zlazł z płota. Do kuchni idzie, gdzie go czeka
Miska z rybami z Wisły, druga pełna mleka,
Śpieszy się, bo wieczerza ludzi w smoków zmienia.
Panowie już się przebrać poszli do palenia,
Więc wkrótce będzie musiał z domu się wynosić,
Bo dymu fajek, cygar biedny kot nie znosi.
.
