Na supeł
albo poczucie - "nikt nie rozumie"
wiedz - we mnie możesz mieć przyjaciela
chociaż potrafię być zwykłym durniem
nie chcę zatracić tego co łączy
a to co dzieli mniej więcej scalić
niesprawiedliwy gniew serca ostygł
głos nierozsądku od szeptu zamilkł
nie ma niczyjej winy to piekło
i nie potrafię już mieć pretensji
wiem jak każdego dnia tobie ciężko
może kolejny mógłby być piękny
abyś bez stresu i zbędnych pojęć
chciała na nowo odżyć jak wiosna
niech w końcu szczęściem twoje na zdrowie
będzie to pasmo cudownych doznań
i już nie krzywdzi ciebie niesłusznie
bezwzględnie pusta łez nawałnica
niech na twej buźce szeroki uśmiech
w nieopisaną radość rozkwita
-Utraconej przyjaźni-
