BOGOWIE NASZYCH WIERZEŃ
do boga piorunów
inni do boga chleba
albo zwycięstwa
każda epoka miała własne niebo
i własny strach
do usprawiedliwienia
bogowie zmieniali twarze
jak monety
przechodzące z rąk do rąk
jedni żądali ofiar
drudzy ciszy
a trzeci tylko ślepego posłuszeństwa
był też bóg lekarz
w białym fartuchu
który czasem ratował życie
a czasem tylko przedłużał nadzieję
był bóg polityk
karmiący tłumy
obietnicami większymi
od własnego sumienia
ludzie klaskali
jakby zbawienie
dało się przegłosować
był bóg pieniądza
co liczył człowieka dokładniej
niż człowiek samego siebie
i bóg ekranu
przed którym miliony wiernych
codziennie klękały bez modlitwy
prawdy stały obok siebie
jak obce państwa
z tą samą granicą pychy
każdy bóg
miał swoich wyznawców
i swoich ślepców
aż człowiek zmęczony
tylu nieomylnościami
zaczął szukać boga
który nie potrzebuje świątyni
ani tłumu
i znalazł go czasem
w kimś
kto po prostu potrafił być dobry
gdy nikt
nie bił za to braw
