X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

*** /sen w bladej sepii/

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-07 01:07

co to za drzewa z których
wyrastają chmury
po niebie płyną słone liście

ludzie bez skrzydeł
wielu nie chce się przebudzić
snują się plażą śnięte dusze

ci którzy z bólu skoczyli w głębinę
unieśli lęki tych co ból wyparli

a w dali statki zbudowane
z wody - na falach z desek
rozbijanych w drzazgi

sen w bladej sepii ma czerwone usta
ciężkie od milczeń - rozchylone błogo

tak pięknie szumią nasze pocałunki
gdy morze obok







07.01.2026. dptw
autor
Jesteś Premium.
Dziękujemy!

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
25 razy
Treść

6
15
5
10
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
9
5
16
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


sisy89
sisy89
2026-01-19
Hmmm po prostu przepiękny!


Wanda Kosma
2026-02-05
Dziękuję bardzo :)

ajw
ajw
2026-01-12
To wiersz o wspólnym śnieniu świata, w którym jedni niosą ból, inni po prostu śnią, a bliskość jest jedynym momentem wspólnego bycia. Twoja poezja jest miękka i cudownie otula obrazami.. Piękny wiersz :) 5/6


Wanda Kosma
2026-01-14
Dziękuję za piękny komentarz i Twoją obecność :) Pozdrawiam Cię ciepło :)

samisen
samisen
2026-01-10
Wiersz jest bardzo obrazowy i symboliczny, operuje poetyckimi metaforami, które łączą elementy przyrody, człowieka i emocji w jedną, nastrojową całość. Można go odczytać jako refleksję nad życiem, cierpieniem, miłością i ulotnością chwil.
Pozdrawiam serdecznie ;-)


Wanda Kosma
2026-01-10
Dziękuję za piękny komentarz :) Pozdrawiam serdecznie :)

Pasjans
Pasjans
2026-01-09
Zjawiskowy wiersz. Brak mi wciąż słów. Wiesz, przy niejednym Twoim wierszu oczy mam jakoś zwilżone, a przy tym jakby mokre. Ale że facet musi być silny - to już kończę.
I jeszcze Eivor...
Wando, Najdroższa Poetko...


Wanda Kosma
2026-01-10
Mój to wiersz - jednak współodczuwam... Dziękuję za Twoją tak pełną ciepła wrażliwość dla mnie.

Kazimierz Surzyn
Niezwykły wiersz wraz z cudną puentą, pozdrawiam ciepło Wandziu.
Na dwie szóstki. 6/5


Wanda Kosma
2026-01-10
Dziękuję bardzo, Kaziu :)

Marcińczyk Marcin
Piękny, gęsty od metafor utwór o przejmowaniu bólu i szukaniu bliskości w kruchym świecie. Obraz „statków zbudowanych z wody” zostaje w pamięci na długo po lekturze.


Wanda Kosma
2026-01-10
Dziękuję za piękny komentarz, Marcinku :) Pozdrawiam Cię ciepło :)

maciejka
maciejka
2026-01-08
Gdybym umiała malować, chciałabym z Twojego wiersza stworzyć obraz. Byłby niezwykły. Dzięki Tobie.


Wanda Kosma
2026-01-09
Dziękuję, jestem wzruszona. Cieszę sie, że to "widzisz". Pozdrawiam bardzo ciepło :)

klaks
klaks
2026-01-08
Dojrzała, piękna liryka.
Pozdrawiam serdecznie


Wanda Kosma
2026-01-09
Dziękuję bardzo i również pozdrawiam Cię serdecznie :)

_wena_
_wena_
2026-01-08
Perełka wśród wierszy, czyta się jednym tchem.
Pozdrawiam serdecznie, pozostając przez chwilę w onirycznym klimacie.


Wanda Kosma
2026-01-08
Bardzo dziękuję za piękne slowa i docenienie. Pozdrawiam Cię ciepło :)

Izka1<sup>(*)</sup>
Izka1(*)
2026-01-07
Oniryczny świat – senność, morze, ból i wyparcie splatają się w sugestywną metaforykę. Tematyka egzystencjalna i relacyjna dobrze się zazębia, choć miejscami pozostaje bardziej nastrojem niż myślą rozwiniętą do końca. Pozdrawiam serdecznie 😊


Wanda Kosma
2026-01-08
Tak. Dziękuję za piękny, trafny komentarz i Twoją obecność. Pozdrawiam serdecznie :)

Kornel Passer
Kornel Passer
2026-01-07
Piękny wiersz. Załączony fragment muzyczno-graficzny tak bardzo wtapia się w tekst wiersza, że chyba nie jest możliwe, by wiersz powstał inaczej, jak z inspiracji tego właśnie fragmentu. Wysublimowana ezoteryka nie stoi na przeszkodzie w zbudowaniu bardzo konkretnego, wręcz dotykalnego klimatu emocjonalnego, który wciąga czytelnika z niezwykłą siłą w swoją otchłań. Z pewnością wysoka półka poezji. Pozdrawiam:)


Kornel Passer
2026-01-09
No tak. Jednak nie trafiłem:) To oczywiście nie zmienia mojego podziwu dla wiersza. Serdecznie pozdrawiam:)

Wanda Kosma
2026-01-08
A jednak możliwe :)
Wiersz powstał zupełnie niezależnie od "Mjørkaflókar" Eivør - a o piosence przypomniałam sobie niedługo przed jego zamieszczeniem. Jakoś intuicyjnie ją usłyszałam w głowie, a potem sama byłam zdumiona dopasowaniem i podobnym klimatem poetyckim.
Dziękuję za piękny komentarz, dotykający sedna tego, o czym jako autorka marzyłam. Pozdrawiam serdecznie :)

Lenia
Lenia
2026-01-07
Wspaniały wiersz Wando:) dałaś do myślenia:):) pozdrawiam serdecznie:):)


Wanda Kosma
2026-01-08
Dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie :)

Prostaczek
Prostaczek
2026-01-07
Przypomniałaś mi oniryzm zaklęty w sepii. Kiedyś prosiły o nią dzieci umarłych, a dziś przepięknie rozbarwia Twój sen. Padam do nóg.


Wanda Kosma
2026-01-09
Aaa, teraz pojęłam. Dziękuję :)

Prostaczek
2026-01-08
Nic takiego. W technice sepii wykonywano kiedyś fotografie nagrobkowe. Fascynowały mnie zawsze.

Wanda Kosma
2026-01-08
Dziękuję za tak piękny komentarz. Możesz dopowiedzieć? Pozdrawiam serdecznie :)

Beata1
Beata1
2026-01-07
Niezwykle sugestywny obraz snu na jawie, rozpaczliwy i wywrócony do góry nogami gdzie nic nie jest takie jakim się wydaje.
Metafory te doskonale ukazują ból i chaos:

"ci którzy z bólu skoczyli w głębinę
unieśli lęki tych co ból wyparli

a w dali statki zbudowane
z wody - na falach z desek
rozbijanych w drzazgi"

Jednak to nie ponure myśli dominują w tym wierszu, ale triumf miłości nad śmiercią :
"tak pięknie szumią nasze pocałunki
gdy morze obok" - bo ta silna lina wiążąca ze światem zewnętrznym, z jego obiektywnym pięknem to miłość. Bez niej nie ma nic, nie ma nas a dzięki jej budującej sile istniejemy. Bardzo trudny temat poruszyłaś, aż czuję onieśmielenie komentując i poczucie że niedostatnio opisałam swoje wrażenia po przeczytaniu doskonałego i budzącego tak wiele odczuć i przemyśleń wiersza. Co jeszcze uważam za niezwykłe w Twoim pisaniu, to że posługujesz się metaforami wcale nie najłatwiejszymi, a jednak nie muszę ich rozkminiać na sucho co często sprawia mi trudności, ale najpierw zapadają w sercu i w nim zaczyna rodzić się refleksja, ogólna i ta bardziej osobista.
Propozycja muzyczna pięknie wybrzmiewa w parze z wierszem :)
Pozdrawiam serdecznie Wando :)


Wanda Kosma
2026-01-09
Beato, Lariso, wzbogaciłyście ten wiersz o interpretacyjną dyskusję, której nie umiałabym sobie nawet wymarzyć, a co dopiero jej doświadczyć. Dziękuję Wam za to - a wdzięczność jest o wiele większa od tych słów.
Podpisuję się pod każdym słowem Waszych esencjonalnych konkluzji, tak dokładnie czuję.

Dziękuję za inspirację do obejrzenia serialu The Chosen. Nie wiem jak mógł mi dotychczas umknąć. Dziękuję, Beato, za wniesienie bardzo ciekawej perspektywy odnośnie postrzegania idei Boga. Rozumiem, a wręcz - mimo tego, że jestem osobą niewierzącą w ujęciu chrześcijańskim - sercem czuję tak pogłębione stanowisko wiary, stanowiące cenną odsłonę w tej dyskusji.
Rozgaduj się, proszę, u mnie, ile tylko chcesz :) Każde słowo Twoje, Larisy oraz każdej Osoby Czytającej traktuję z szacunkiem i czytam wielokrotnie, chociaż nie zawsze, a wręcz bardzo rzadko, mam czasoprzestrzeń, by odpowiedzieć.
Dziękuję. Uszczęśliwiłyście mnie :) Pozdrawiam Was najcieplej, najserdecznie :)

Larisa
2026-01-09
Witaj, Droga Beatko:) Mnie też ulżyło, że Wanda jednak włączyła się do naszego dialogu. Jest to, oczywiście Twoja zasługa i dziękuję.

Piękne jest Twoje podsumowanie. Wszystkie komentarze pod wierszem wnoszą światło, zaczyn. Wiersz bez odzewu czytelniczego... umiera. Z serca dziękuję, za ponowne przytoczenie mojej wypowiedzi o skojarzeniu z cytatem Norwida.

Co prawda, Wanda odsłoniła jeszcze jeden 'trop', bardzo ważny, a mianowicie wskazała na pierwiastek profetyczny towarzyszący utworowi oraz o przewrotności treści puenty.

Teraz mając "światło" od Drogiej Wandy, mogę śmiało wysunąć tezę zawartą w puencie, a mianowicie, że "tak pięknie szumią nasze pocałunki/gdy morze obok", czyli doświadczenie profetyzmu przez podmiot liryczny (być może o końcu życia), sprowadziło puentę do afirmacji życia. Morze jest symbolem życia, gdy żyjemy, słyszymy jego szum... wtedy szumią pełnią miłości i życia, nasze pocałunki.
Tutaj przychylam się do Twojego stwierdzenia, że "triumf miłości nad śmiercią" i jest to stwierdzenie całkowicie dla mnie uzasadnione w kontekście wiersza. Powiem więcej, że życie może zatriumfować nad śmiercią, w pewnych okolicznościach:)

Odnośnie drugiej części Twojej wypowiedzi skierowanej jak przypuszczam do Wandy, nie będę zabierała głosu.

Serdecznie Cię pozdrawiam, Droga Beatko oraz Autorkę wiersza:) Serdecznie dziękując za wspólny dialog/wymianę myśli.

Beata1
2026-01-09
Co za ulga, że wywołanie do tablicy nie spowodowało w Tobie dyskomfortu, ale chęć rozgadania się Wando :) Rozumiem, bo ja też wolę czytać przemyślenia, refleksje innych ludzi niż dzielić się swoim zamysłem autorskim, czymś o wiele ciekawszym jest dowiedzieć się coś o swoim wierszu w odbiorze drugiego człowieka :)
Myślę, że wszystkie tu komentarze wydobyły z wiersza to co w nim z taką autentycznością i wrażliwością zawarłaś. Tęsknota, bezradność, lęk, poczucie straty towarzyszą nawet najbardziej spełnionemu życiu jak druga strona medalu bez której nie sposób zaakceptować życie, bez "zintegrowania cienia" jak trafnie ujęłaś Wando.
Czułam, że skojarzenie Larisy z ideałem sięgającym bruku jest niezwykle trafne i jej słowa, które są tak ważne, że przytoczę je w całości:
"... rozumiem "statki zbudowane z wody" jako życie (jego piękno, fenomen), a " na falach z desek/rozbijanych w drzazgi" jako uderzenie tego (piękna) życia o bruk... czyli, że życie musi dotrzeć do człowieka. Nie może być poza jego zasięgiem. Ideałem, na który tylko patrzymy z daleka..."

Przy okazji Twojej wypowiedzi o idealizowaniu siebie, miłości, Boga, itp przypomniał mi się serial: The chosen, bo zawsze nurtowało mnie dlaczego Judasz był ten "gorszy", przecież inni też błądzili i grzeszyli. Właśnie podczas oglądania tego serialu dotarło do mnie, że wszyscy apostołowie konfrontowali swoje wyobrażenia o Bogu z Prawdą o nim co było wyzwalające, ale też często i bolesne. Judasz miał ideę Boga wobec której prawdziwy Bóg okazywał się słaby, nie spełniający warunków jego idei. Usłyszałam kiedyś, że ludzie często odrzucają ideę Boga, myśląc, że odrzucają Prawdziwego i przestają szukać. Myślę, że Bóg doskonale wiedział co robi dając nam Syna Bożego a jednocześnie Ucieleśnionego aby stał się bramą (drogą, prawdą i życiem) na miarę człowieka zadającego sobie trud świadomego istnienia.
Teraz to ja przepraszam za gadulstwo i dziękuję za ten wyjątkowy dialog pod Twoim wierszem :)
Ściskam serdecznie Wando :-)
i Ciebie Lariso :-)

Wanda Kosma
2026-01-08
Beato, dziękuję za wspaniały komentarz i Twoją cudowną obecność. Twoja interpretacja jest mi bliska, szczególnie zauważenie "rozpaczliwego i wywróconego śnienia na jawie" i wyjścia z poznawczej matni poprzez miłość, której znaczenie w wierszu dostrzegasz podobnie jak Larisa i Elżbieta.

Dziękuję Ci też za piękne i budujące słowa o odbieraniu metafor. To mnie utwierdza w tym, że warto pisać.

Dialog z Larisą tutaj odnośnie niesamowitego Jej skojarzenia z norwidowskim ideałem sięgającym bruku - oszołomił mnie. Pokazuje, jak wiele konotacji może mieć poezja, mimo, że nie są to świadome konotacje autora. Wielki cytat został tu poniżej zinterpretowany dwojako, inaczej przez Ciebie, inaczej przez Larisę. I co na to Wanda? :)) Długo rozmyślałam, jak odpowiedzieć.

Zazwyczaj nie lubię dzielić się zamysłem autorskim. O wiele bardziej od niego cenię interpretacje i emocje Czytelników. Finalnie one są najważniejsze dla kompletności każdego tzw. dzieła literackiego (to termin teoretyczno-literacki, nie megalomański :)). To wiersz ma dostarczyć do nich pola, bez podpowiedzi autora. Mam zaszczyt zaznawać, dzięki Tobie, Larisie i innym wspaniałym, wrażliwym Czytelnikom pogłębionego, rzetelnego i zaangażowanego odbioru. Natomiast bez uchylenia rąbka zamysłu autorskiego - nie umiałabym w pełni odpowiedzieć na skojarzenie z cytatem Norwida.

Wiersz powstał w sierpniu i gdy go napisałam, bardziej go czułam niż rozumiałam. Wiązał sie z jakąś niezidentyfikowaną silną emocją we mnie. Nie byłam wtedy świadoma, że zawiera pierwiastek profetyczny. Ogólnym zamysłem było uchwycenie prawdy o tym, jak wiele w życiu robimy wbrew sobie, właśnie na opak, zarówno w aspekcie potrzeb, jak i uczuć, jak i emocji, jak i wartości. Dlatego "usta tego śnienia" są czerwone od milczeń, rozchylone, bo wiecznie spragnione. Dopóki zarządzają nami własne lęki (które są iluzją) to albo skaczemy w głębinę konfrontacji, z której możemy już nie powrócić, albo się poddajemy, wypierając wszystko, co głębokie, wiodąc takie właśnie "odwrócone" czy "odbarwione" życie. Czegoś/kogoś pragniemy i to ukrywamy, czegoś potrzebujemy i nawet sobie tego nie uświadamiamy. Ukrywamy to, na czym nam zależy. Nie chcemy gdzieś być, a jesteśmy. Czujemy rozpacz, a się uśmiechamy, czujemy bezradność, a udajemy sprawczość, czujemy ból, a symulujemy stabilność. Do czegoś mamy talent, którego eksplozji się wstydzimy, i tak dalej. Powielamy niezdrowe style przywiązań, a fundamentalne przywiązanie do siebie samych - uważamy za egoizm.
Tak jak wspomniała Larisa, gdy patrzymy z poziomu ziemi na korony drzew, to z nich wyrastają chmury, a liście płyną po niebie. Tak metaforycznie wygląda świat bez wzbijania się, bez używania skrzydeł.
Co do miłości, podpisuję się pod Waszymi interpretacjami, jednak w poincie jest też rodzaj odwrotności :) Nie chcę jednak psuć jej pozytywnego wydźwięku :) Bo tak, pocałunek to już rodzaj spełnienia, nieunikania uczuć, odwagi życia i doświadczania jego barw.

Osobisty element profetyczny tego wiersza pojęłam dopiero podczas niedawnego doświadczenia granicznego. Nie umiem opisać słowami, na jakiej zasadzie właśnie wtedy cholernie ostro ten własny wiersz mi się "objawił". Przeżyłam strofa po strofie ten sen w bladej sepii. Opublikowanie go wiązało się z silnym ładunkiem emocjonalnym. Dlatego napisałam Waldkowi w odpowiedzi na jego komentarz, że był najbliżej...

A gdy przeczytałam o skojarzeniu z ideałem siegającym bruku, to trochę... nie mogłam się pozbierać. Nie umiem tego w pełni zwerbalizować, ale jest to strzał w dziesiątkę. Kontekst, który nakreśliłam powyżej - pokazuje, że najbardziej zaskakująca jest właśnie dwoista natura tego skojarzenia. Z jednej strony żyjąc wbrew potencjałowi, w kagańcach kulturowych, dokonujemy zbrukania ideału, zbrukania arcydzieła, jakim potencjalnie jesteśmy. Wolimy sen z iluzji, wyparć, udawań i zaprzeczeń zamiast użycia skrzydeł. Z drugiej strony musimy upaść na bruk, aby poczuć, że nie da się przeżyć życia w wyparciu siebie i bólu, w śnie idealizowanej iluzji o sobie, miłości, Bogu, itp. Nie da się przeżyć życia bez zintegrowania "cienia", i tylko wtedy może odzyskać ono wszystkie barwy.

Rozgadałam się :) Dziękuję za niezwykłe przeżycie, jakim było czytanie Waszych interpretacji i odpowiedzenie na nie. Pozdrawiam serdecznie :)

Larisa
2026-01-07
Przyznam się, że ja także:) Bardziej w tym zestawieniu, doszukiwałam się części wspólnej, to znaczy, że rozumiem "statki zbudowane z wody" jako życie (jego piękno, fenomen), a " na falach z desek/rozbijanych w drzazgi" jako uderzenie tego (piękna) życia o bruk... czyli, że życie musi dotrzeć do człowieka. Nie może być poza jego zasięgiem. Ideałem, na który tylko patrzymy z daleka...

Czekałam na Twoją odpowiedź, bo wydawało mi się, że idę za daleko w interpretacji, bo przyznać należy, że jest to bardzo ciekawa semantycznie metafora i ważny punkt zwrotny w wierszu.

Ślicznie dziękuję, Ci za odpowiedź:) Też często czytam Twoje wspaniałe interpretacje:))

Beata1
2026-01-07
Droga Lariso, uwielbiam czytać Twoje interpretacje wierszy Wandy :) Staram się najpierw pisać swoje komentarze a potem czytać Twoje by nie sugerować się nimi, bo wiele odsłaniają również dla mnie znaczeń ukrytych :)
Czy skojarzenie Twoje jest zbyt daleko idące? Możliwe, że nie, o czym rozstrzygnie najlepiej sama Wanda.
Ideał, który sięgnął bruku jako tworzenie czegoś zniekształconego z podeptaniem praw natury. To całkiem dobry trop w moim odczuciu. Oczywiście jestem szalenie ciekawa co na to sama Autorka wiersza!
Serdecznie również pozdrawiam Lariso :)

Larisa
2026-01-07
Przepraszam wdarło się przejęzyczenie; *statkami zbudowanymi z wody:)) (napisałam z desek, błędnie).

Larisa
2026-01-07
Jeśli pozwolisz, Droga Beatko, dołączę się do Twojego wspaniałego komentarza... ten fragment z ze statkami zbudowanymi z desek, wzbudza we mnie silne skojarzenie z cytatem pochodzącym z poematu Norwida, a mianowicie: "Jękły - głuche kamienie:
Ideał - sięgnął bruku --". Może idę zbyt daleko... ale czuję, że gdzieś wokół tego oscyluje ta świetna metafora, Wandy. Ciekawa jestem jak Ty, Beatko, widzisz to moje skojarzenie w kontekście wiersza, Wandy?
Serdecznie Cię pozdrawiam

Larisa
Larisa
2026-01-07
Jeżeli nie zanurzysz się w głębię życia, twoje życie będzie w kolorze sepii... jak czarno- biała fotografia/obraz. Będziesz stał na brzegu z dala od ognia życia. Życia trzeba doświadczać samemu. Korzystanie z doświadczeń (odwagi) innych, to za mało, by w pełni żyć. Nie można bać się bólu, a życie niesie ból...

Tylko miłość może przebić się przez szarość, miłość nadaje kolor naszemu życiu: "Sen w bladej sepii ma czerwone usta". Miłość jest życiem: "Tak pięknie szumią nasze pocałunki/gdy morze obok". Życie bez miłości. to: "Sen w bladej sepii".

Dwie pierwsze strofy są metaforą życia bez skrzydeł, życia przyziemnego, życia bez polotu mentalnego, ograniczonego i co najważniejsze życia bez uważności. Życia, w którym dusza więdnie... nie dostrzegając piękna. Bez miłości człowiek staje się ptakiem z gatunku nielotów... Widzi świat z perspektywy ziemi. Dopiero miłość swoją siłą unosi człowieka na wyżyny życia.

Znakomity wiersz! Z bogatą symboliką i obrazem ujętym w metafory. Morze jest w wierszu symbolem życia. Nie zobaczymy życia bez miłości... nie usłyszymy go i nie poczujemy.

Jestem poruszona Twoim wierszem i muzyką dołączoną do wiersza. Wspaniała całość, czysta poezja;))
Zostawiam ocean gwiazd.
Najserdeczniej Cię pozdrawiam, Droga Poetko:)


Wanda Kosma
2026-01-08
Jak zawsze z wypiekami na twarzy czytałam Twoją wspaniałą interpretację. Nawet nie wiesz, ile dowiaduję się od Ciebie o swoich wierszach :) To bezcenny dla mnie skarb. Wszystko tutaj pasuje do zamysłu, o którym (wyjątkowo) powiem nieco szerzej ciut powyżej, gdzie wraz z Beatą wywołałyście mnie do tablicy ;)
Dziękuję za... przenikanie :)
Pozdrawiam Cię najserdeczniej :)

Larisa
2026-01-07
*Wspaniała całość, czysta poezja:))
Serdeczne, Wando:)

Waldi1
Waldi1
2026-01-07
a ten wiersz ... mi przybliżył odejście mojej bratowej ... za oknem było słońce i piękne zielone drzewa ... nie otwierając oczu ... ledwo wyszeptała ...Waldek ... to ty .... odpowiedziałem tak ...to był piątek ..pomyślałem sobie czy Ty wiesz że jest piękny dzień i za tydzień w piątek wracałem ją już pożegnać ... itd ... ten Twój wiersz dokładnie tak odczytałem ...między życiem i śmiercią ... pozdrawiam serdecznie ...


Wanda Kosma
2026-01-08
Jesteś najbliżej. Wzruszył mnie do łez ten komentarz. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Krystek
Krystek
2026-01-07
Wiersz zatrzymuje na dłużej w refleksyjnej zadumie
nad życiem, przemijaniem, miłością, i bliskością.
Serdecznie pozdrawiam, myśli przyjazne i radosne
zostawiam:)


Wanda Kosma
2026-01-08
Dziękuję bardzo za Twoją cudowną obecność i docenienie wiersza :) Pozdrawiam Cię ciepło :)

Elżbieta
Elżbieta
2026-01-07
Czytając wiersz miałam skojarzenia z surrealistycznymi obrazami, w których wizje bazujące na logice snu, tworzą nielogiczne możliwości, w rodzaju "świata na opak". Być może, to właśnie sny odsłaniają prawdziwe emocje człowieka, wykraczając poza racjonalne granice. Wiersz jest w kolorze sepii, a jedyny barwny akcent to usta, to symbol miłości, z kończącymi utwór pocałunkami, reszta obrazów przytłacza. To miłość jest remedium dla sepii snu.
Piękny utwór, cieszę się, że mogłam go poznać i nad nim podumać!
Serdecznie pozdrawiam, Wando:)⭐️


Wanda Kosma
2026-01-08
Bardzo bliski mi komentarz, czego dowodzi cytat na moim tutaj profilu. "Nie powracaj do snu" traktuję jako azymut. Pytanie, co tak naprawdę jest snem - czy stan, w którym zasłaniamy skłębione mentalnie emocje, czy stan, w którym swobodnie mogą się rozkłębiać.
To miłość jest remedium dla sepii snu - w pełni sie zgadzam z tą wspaniałą konstatacją.
Pozdrawiam serdecznie :)

Marek Żak
Marek Żak
2026-01-07
Takie wiersze przypominają mi tytuł: "Życie jest snem". U Ciebie z tego snu, w którym wszystko jest na odwrót, wyłaniają się przebłyski prawdy, jak ci ludzie, którzy skaczą do wody, pokazując, że można, oraz ludzie bez skrzydeł, którzy wolą tkwić tam gdzie są. To takie moje własne odczucia. Pozdrawiam serdecznie. M


Wanda Kosma
2026-01-08
Podobne do mojego. Czy w wewnętrznym świecie emocjonalnym nie robimy wielu rzeczy na opak, sparaliżowani nieuświadomionym lękiem? Pozdrawiam serdecznie :)

JoViSkA
JoViSkA
2026-01-07
Niezwykły wiersz pełen głębokich emocji i refleksji nad życiem pełnym lęków i przemijaniem...ukazuje jak inni radzą sobie z bólem i problemami i jak ważna jest obecność bliskiej osoby i to wszystko ubrane jest w sen melancholii skłaniając czytelnika do zadumy...No mnie skłonił :) Pozdrawiam serdecznie Wando :)


Wanda Kosma
2026-01-08
Dziękuję bardzo, Jovisko. Czasami myślę, że życie to lęk, a wszelkie okoliczności powstają z tego, jak sobie z nim radzimy w danym czasie. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

sturecki
sturecki
2026-01-07
To jest sen, w którym morze miesza się z człowiekiem - drzewa rodzą chmury, liście są słone, a plaża robi za korytarz między życiem a niechęcią do przebudzenia. Najmocniej kłuje ten wers o tych, co skoczyli w głębinę i „unieśli lęki” innych - jakby cudzy wyparty ból ktoś musiał za nich dźwigać, choćby pod wodą. W puencie sepiowy sen ma czerwone usta, milczy, a i tak słychać, że pocałunki szumią razem z morzem.
6/5


Wanda Kosma
2026-01-08
Wszystko jest jednością, czyż nie? Dziękuję i pozdrawiam :)

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-01-07
Totalnie pięknie z morzem w tle.
Wzruszyłem się.
Pozdrawiam.


Wanda Kosma
2026-01-08
Dziękuję i pozdrawiam :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej

Jesteś Premium.
Dziękujemy!


X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności