*** /niezmierzone łąki/
niezmierzone łąki rozciągnięte we mnie
dla galopu serc – pod ich kopyta
złotymi trawami, szeptem kwiatów polnych
cierpliwie przyjmujące cierpienia
nie każdy rozumie
tak wielu przemierza
galopem swoje serce
galopem przeze mnie
jak ogniste konie
z pastwisk uwolnione
nikt nie chce umierać
dla galopu serc - pod ich kopyta
rozkładają się we mnie
łąki niezmierzone
przestrzenie bez lęku
bez kształtu więzienia
nikt nie chce umierać
oddychaj przemierzaj
