Nie pytam losu
Nie pytam losu, czym mnie obłaskawi,
bo pytać znaczy nie ufać istnieniu.
Idę przez życie – przeczucie wyjawi,
co ważne, zanim nazwę po imieniu.
Czas nie jest sędzią – towarzyszy wiernie,
uczy wytrwania bez win i nagrody;
choć biegnie obok mych myśli niezmiennie,
nie zmienia źródeł życiodajnej wody.
Znam też potknięcia – trwam nieustępliwie,
na nich buduję me duchowe wzloty.
Z popiołów chwili uczę się cierpliwie,
tkając sens życia, tworzę nowe mosty.
Nie pytam losu – wystarczy, że kroczę,
ON milcząc wskaże, co ja nie zobaczę.
