p'Robuś
który ciągle coś odwalał
to rozpaczał na balkonie
toż nasiusiał do wazonu
jak go na dwór wypuścili
tak on inne dzieci wykpił
gdy go w izbie zatrzymali
tak Q.. z okna się wyrażał
kiedy spać miał, gdyż jest późno
tak on skomleć chciał jak musioł
na śniadaniach: zawsze bezsens
wszyscy w'iedzą, on nie zeszedł
gdy mu włosy ciocia myła
brzdąc lał łezki krokodyle;
jak do ocząt doszło mydło
dokazywał co mu brzydło
więc przyrodni zasmuceni
myślą: pędrak na straceniu
bez pomysłu - Boga proszą
aby przyszedł im z pomocą
gdy mordlitew zapomnieli
bo czas pędził od niedzieli;
malec może miał lat osiem
kiedy wrócił z papierosem
pyta ojca, potem dziadka
obaj milczą bojąc wpadki;
tylko sąsiad innym tonem:
trzeba tylko się zaciągnąć
ale ostrzegł szkraba srogo!
że to wstrętne.. i że trwoga
spadnie zaraz na ´smykałka
jeśli zechce zagrać śmiałka:
malec zaśmiał się - jak zwykle
wziął pociągnął, że aż przykro
co się w skrzata płucach stało
nie opowiem, gdyż słów mało
bajkę skończę dziś morałem
gdy chce berbeć fajkę spalić:
trzeba zaraz dać spróbować
by z'niechęcić pęd za młodu
lub:
bajkę kończę wam morałem
gdy chce pędrak głupa walić:
trzeba czasem dać wariować
najlepszemu - na przestrogę
