To nie fair
Kiedy już Ciebie pochowałam
i dobrą mowę odbębniłam
ty sobie nagle zmartwychwstałaś!
(Cała rodzina się zdziwiła)
Miał być nagrobek, sukni czerń
Nie, to doprawdy nie jest fair!
Chciałam się wzruszyć przy twej trumnie
głębokich wierszy stworzyć więcej
które pozostać miały po mnie
A teraz co? Opadły ręce...
i woal z tajemniczych mgieł
Nie, to doprawdy nie jest fair!
Kto słyszał by przyzwyczajenia
i dobrze znane życia szlaki
na stare lata nagle zmieniać
gdy pretekst taki byle jaki?
Ponownie wzięty walet kier?
Że niby miłość? To nie fair!
***
Żeby to jeszcze serca poryw
co ogniem pali banał dni
a nocą budzi zdrad upiory
lecz znowu się zakochać...
...w nim?
