Rozbierz mnie
rozpracuj myśl po myśli
co we mnie mrokiem spowite
niech ci najjaśniej się przyśni.
Rozcałuj niedomówienia
sekrety rozszarp na strzępy
przytulaj moje westchnienia
losem bądź podłym przejęty.
A potem zamilcz beztrosko
i nie myśl o mnie w ogóle
wszystko co cenne podeptaj
odepchnij gdy się przytulę.
Sekrety schowaj w kieszenie
westchnienia rozdmuchaj śmiechem
i za mną się nie oglądaj
wszak stałam się twoim grzechem.
Rozbierz mnie słowo po słowie
i ubierz w niedomówienia
rozchyl mi usta oddechem
i ugaś milczeniem pragnienia.
Odłóż na półkę jak książkę
i zajrzyj kiedyś po latach
dłonią kurz ze mnie odgarnij'
i wróć do mojego świata.
